| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
1 procent podatku
MOJE INNE BLOGI:
MOŻESZ POMÓC!
Sklepik :)
Tu kupuję:
Tu zaglądam, to polecam:

Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

TOMEK

poniedziałek, 15 marca 2010
Wyglądało, że nie zdążymy z ukończeniem kartki na czas. Niestety chęć podzielenia się wrażeniami z nowej gry spowodowała, że igła często zamierała w powietrzu, podczas gdy Tomek nadawał coraz to bardziej złożone komunikaty o "Prince of Persia". Kiedy w sobotę po południu wracał od nas do domu, miał zaledwie kilka kresek konturu zrobione. Zaproponowałam, że dokończę kontury za niego, a on już tylko zrobi kartkę z haftem, ale zaprotestował. Chciał dokończyć sam.

Dobrze, że nasza siostra urodziny urządzała w niedzielę (choć przypadały w sobotę), dzięki temu Tomek mógł wykorzystać jeszcze sobotni i wieczór i samodzielnie, już bez mojego nadzoru, ukończyć obrazek!
 
Tak wyszła kaczka, której muzyczność była tu ważna, jako że nasza siostra jest, między innymi, śpiewaczką:





Przyznaję się bez bicia, że, choć nie jest to jeszcze ideał, jestem szalenie dumna z Tomka! Miał do zwalczenia pewne trudności, których nie musiał pokonywać wyszywając akację. I moim zdaniem wyszedł z próby zwycięsko! Obdarowanej bardzo się podobała kaczka, która ostatecznie wylądowała na kremowej kartce:





Tomka też rozpierała duma. Mam nadzieję, że będzie dalej rozwijał te umiejętności. Domma79 i Ann_Margaret pisały mi, że jego akacja ukazała się w The World of Cross Stitching, Domma nawet przysłała mi skan. Oprawię go i dam mamie na Dzień Matki - będzie prawie jak dyplom, nie sądzicie?

21:33, aneladgam , TOMEK
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 08 marca 2010
Dostałam wczoraj od Grażki fantastyczne wyróżnienie, a uzasadnienie mnie wzruszyło - za "opiekę nad młodymi talentami":





Na moją cichutką uwagę, że talentem opiekuję się na razie jednym, ta kochana i szczera osoba odrzekła, że nie chodzi o ilość, tylko o przekazywanie radości płynącej z wykonywania hobby.

Coś w tym jest! Tomek znów wyszywa - tym razem malutki obrazek, z zestawu Dimensions, który dostał pod choinkę. Jeżeli zdąży do soboty, obrazek wyląduje na kartce urodzinowej dla naszej siostry. A nie ma łatwo - tym razem wyszywa na dużo drobniejszej kanwie (akację wyszywał na "ósemce", to jest "jedenastka"), wchodzą w grę zmiany kolorów (to chyba plus powinien być, bo obrazek ciekawszy, ale Tomek stwierdził, że jest trudniej, bo trzeba pilnować), w dodatku ten minitamborek raczej nie jest zbyt wygodny.

A na domiar złego po 2 popołudniach wyszywania okazało się, że igła w zestawie była skrzywiona i nawet ja miałam trudności z trafieniem w odpowiedni otwór kanwy! W ostatnią sobotę dałam Tomkowi drugą igłę i wreszcie to ruszyło. Tak wygląda na razie:





Może to moje złudzenie, ale wydaje mi się, że widać, które krzyżyki były wyszywane topornym krzywusem, a  które normalną igłą. Ciekawe, czy zdążymy.
Wyróżnienie przekażę, Grażko, tylko jak zwykle muszę pomyśleć!

***
Na powitanie niespodzianki proponuje Marta, losowanie 16 marca:




Och, jak dobrze byłoby tym razem wygrać...

A swojego setnego króliczka oddaje Monika, losowanie 1 kwietnia.

Kolejne piękne Candy to kapelusze u Yrsy, mam nadzieję, że jeden 21 marca trafi do mnie, bo namiętnie kocham kapelusze!

08:26, aneladgam , TOMEK
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 04 stycznia 2010
Witajcie w Nowym Roku!

Widzę, że pomimo mojej nieobecności nadal tutaj bywaliście, co bardzo mnie cieszy. Miło jest wrócić z pięknego urlopu i znów Was gościć i odwiedzać! Dziękuję serdecznie za wszystkie życzenia świąteczne i noworoczne, Wam również życzę pięknych planów i wspaniałych sukcesów.

Rozpoczynam afrykańskim uderzeniem, czyli fotografią poduszki, którą zrobiłam z wyszytej przez Tomka akacji. Obramowałam ją czarnym futerkiem otrzymanym od Slonyczka, kanwę dodatkowo obszyłam ozdobną taśmą. Skończyłam w samą Wigilię (szyłam ręcznie, bo moja maszyna nie chciała futra zszyć), tak że Mama zdążyła znaleźć ją pod choinką.

Jak widać, zarówno autor, jak obdarowana, byli bardzo zadowoleni i dumni (zdjęcie wykonała moja siostra - Kociara):





09:09, aneladgam , TOMEK
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 16 listopada 2009
Niedzielne spotkanie z Tomkiem było już króciutkie. Niecała godzina - i oto prezentuję ukończony widoczek:





FANFAAARYYYY!

***
Elziutka zaprasza na candy - zgłoszenia do 18 listopada.
09:47, aneladgam , TOMEK
Link Komentarze (10) »
sobota, 14 listopada 2009
Rodzinnego wyszywania nie koniec. Dziś nitka była bardzo dokuczliwa i kilka razy sprawiła nam naprawdę sporo kłopotów. W sumie ponad pół godziny spędziłam na rozplątywaniu kłębów, które w pośpiechu zrobił Tomek. On też chciał dziś już skończyć wyszywanie obrazka, ale jednak przez tę plątaninę nie udało się. Zabrakło nam może godziny...

Stało się to okazją do udzielenia kolejnej lekcji - lepiej wyszywać spokojnie, dokładnie i metodycznie, niż spieszyć się, robić byle jak, a potem pruć, poprawiać, rozplątywać i tracić w ten sposób dużo więcej czasu, siły i nerwów. Lekcję pojął wybornie. "To jak z matematyką. Też czasem lepiej policzyć spokojnie, ale dokładnie, niż pomylić się, a potem szukać miejsca gdzie się pomyliło".

Proszę, spójrzcie na etap przedostatni - widać, gdzie w koronie akacji została jeszcze plama, którą trzeba zapełnić:




Dlatego umówiliśmy się jeszcze na jutro po mszy. Dziś Tomek wyszył wszystkie krzaki u dołu i uzupełnił nieco koronę akacji. Po ukończeniu wyszywania czeka mnie upranie i usztywnienie obrazka oraz umieszczenie go w miejscu przeznaczenia.

A skoro już tak sobie rodzinnie wyszywaliśmy, zabrałam się za nową rzecz, zaplanowaną już dawno, ale jakoś weny brakło. Więc mając na warsztacie porozpoczynane hafty, dołożyłam do nich jeszcze jeden:




Niegrzeczna hafciarka...
17:53, aneladgam , TOMEK
Link Komentarze (4) »
czwartek, 12 listopada 2009
Jakkolwiek brzmiałby tytuł notki, jest on w stu procentach robótkowy. Mój bożonarodzeniowy obrazek rośnie bardzo powoli. Gdy odrywam się od pracy, rzucam się przede wszystkim na robótki, które muszę wykończyć w konkretnym terminie. Dlatego ten spory obrazek wyszywam z doskoku, po parę krzyżyków. Czasem więcej, jak trafi mi się jakieś mniej lub bardziej rodzinne spotkanie, podczas którego mogę rozmawiać i wyszywać jednocześnie.

Robię go na razie po kolei kolorami. Na pierwszy ogień poszedł "cielisty", bo tego jest najmniej, następnie jeden z odcieni czerwieni. I ten właśnie odcień dziś skończyłam i zdecydowałam się go pokazać na blogu, choć nadal wszystkiego jest malutko.





Zdjęcie, wiadomo, jak to w listopadzie, ale u góry już widać przygotowany następny, jaśniejszy, odcień czerwieni, który być może zacznę nanosić już dzisiaj, jak czas i Smyk pozwoli. Tak że pomimo braku światła cyknęłam ten etap, żeby potem móc sobie popatrzeć jak powoli obrazek "rósł".

Tomek w poprzednią, słoneczną sobotę też się przyłożył, prawie wykończył już koronę akacji i zrobił to, czego początkowo obawiał się najbardziej - wyszył podłoże. Zostało mu już tylko trochę liści u góry po prawej stronie i parę krzaczków pod akacją. Planujemy spotkać się w tę sobotę i trzymajcie kciuki, by było to "ostatnie starcie".


12:19, aneladgam , TOMEK
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 26 października 2009
Znów taki "wtrakciowy" wpis, ale bardzo chciałam się Wam pochwalić, jak dużo w ostatnią sobotę Tomek "pchnął" swój obrazek. Naprawdę wyszywanie idzie mu coraz szybciej, sprawniej, coraz równiejsze krzyżyki robi, a przy tym ćwiczy cierpliwość i wytrwałość. Nadal pomagam mu rozczytywać wzór, ale z tym też radzi sobie coraz lepiej.

Bardzo fajne jest też to, że już właściwie od drugiej "sesji" mogę siedzieć po prostu obok i wyszywać swoje robótki, pilotując tylko co tam się dzieje na tamborku Tomka. Tak że siedzimy sobie razem na kanapie, oboje wyszywamy i gadamy ile wlezie.

A już najbardziej zaskoczył mnie takim oto stwierdzeniem: "Przecież nawet jak się pomylę, to i tak będzie fajne". AMEN!

Oto sobotni wygląd akacji:





Tomek bardzo się cieszy, kiedy przekazuję mu Wasze komentarze, bardzo Wam za nie oboje dziękujemy!

22:30, aneladgam , TOMEK
Link Komentarze (8) »
niedziela, 13 września 2009

Najgorsze są samotne soboty. Ani z kim pogadać, ani dla kogo obiadu ugotować (dla mnie samej mi się nie chce). A w perspektywie równie samotna niedziela, kawał poniedziałku - i dopiero po południu do pracy.
Jeszcze żeby jakieś słońce czy coś w tym rodzaju raczyło się pojawić, to nie, będzie buro, szaro i zimno. Dobrze, że jest ze mną mój roześmiany promyczek, mój Smyk zawadiacki, przynajmniej jest kogo wyściskać i wycałować. Śpiewa mi ten słowiczek całymi dniami i nie pozwala siedzieć i gapić się w ścianę. Gorzej, że jak widzi mnie z szydełkiem czy igłą, to on też chce, natychmiast, już i w tej chwili! No i odkładam robótkę, bawimy się ile fabryka dała, a do robótki wrócę jak Smyk zaśnie. Może. Bo w końcu czeka też ta coraz bardziej mnie nużąca rozprawa, którą muszę w końcu napisać... Ale w takie dni motywacja drastycznie spada.

Żeby się nie dać aurze i pustce, zaprosiłam na sobotnie popołudnie mojego najmłodszego brata. Już na spędzanych wspólnie wakacjach zaintrygował go haft krzyżykowy (wyszywałam wtedy Garfielda) i obiecałam mu, że kiedyś go tej techniki nauczę.

W ostatnim The World of Cross Stitching jest galeria wzorów inspirowanych Afryką. Cóż lepszego i cieplejszego na taki pochmurny dzień! Wybrałam prosty wzór na zachód słońca nad sawanną.





Ponieważ dla Tomka, który ma dopiero osiem lat, mogłoby być nużące wyszywanie sporego kawałka żółtego i czerwonego tła, postanowiłam ułatwić mu zadanie i znalazłam kawałek żółtej kanwy. Na tym tle powstanie obrazek, oszczędzimy w ten sposób masę czasu.

Na początek wybrałam aidę 11, żeby nabrał wprawy w kolejności wkłuwania igły w poszczególne otwory. Oto efekt wczorajszej pracy:




Spędziliśmy na nauce dwie godziny, ale, żeby Tomka nie przeciążyć i nie znudzić, robiliśmy przerwy, a to na ciastko, a to na pogranie w piłkę, a to na Śpiewające Konie, tak żeby kark odpoczął a dziecko się nie znudziło. Najśmieszniejsze było to, że Tomek, kiedy przyjechał po niego tata, odczuwał taki niedosyt, że błagał, by tata pozwolił mu "jeszcze chwilę zostać i popracować!". 





Gdy obrazek będzie gotowy, powędruje na gwiazdkowy prezent. To jest dla Tomka jeszcze mocniejszy impuls, by działać!

No powiedzcie, dumna mogę być z braciszka?

***
Tu jeszcze efekty szukania w sieci antidotum na brak słodyczy w domu: Xiarejka i Kuferek proponują częstowanie się cukierkami. A w Lusterku tajemnicza niespodzianka.
12:01, aneladgam , TOMEK
Link Komentarze (15) »