| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
1 procent podatku
MOJE INNE BLOGI:
MOŻESZ POMÓC!
Sklepik :)
Tu kupuję:
Tu zaglądam, to polecam:

Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

ZABAWKI

środa, 30 marca 2016

Jak już pojawiła się jedna, to druga nie mogła długo czekać. Córeczka pięknie mamę poprosiła i...

Tym razem z rękawkami, bez torebki i nie "bombka", a rozszerzana ku dołowi, nie w kolorze wiosennego nieba, a letniej łąki. Ale równie elegancka, funkcjonalna, stylowa... zaraz, nie ten wpis chyba. Mniejsza o to, po prostu druga sukienka do kolekcji, w tym samym miniaturowym rozmiarze.

 


Coś czuję, że ubranka dla lalek zdominują moje wolne chwile, choć na wiele takowych się nie zanosi. Ta druga szydełkowa sukienka powstawała podczas rodzinnego spotkania w Poniedziałek Wielkanocny, rękawki kończyłam we wtorek przed pracą. Gdybyż to czas się dało jakoś kumulować i wykorzystywać potem wedle potrzeb...

wtorek, 29 marca 2016

Kiedy tak patrzę na ostatnie wpisy na tym blogu, to oprócz faktu, że pojawiały się bardzo rzadko, rzucił mi się w oczy fakt drugi - wszystkie przedstawiają dzieła czarno-białe (z małą domieszką czerwieni w ostatnim, ale będę szczera: gdyby nie to, że poduszka miała pasować do czarno-czerwonej pościeli, też byłaby monochromatyczna).

Ponad rok już też upłynął od ostatniej pracy zrobionej na szydełku. Co ciekawe, nazwę bloga pozostawiłam bez zmian, choć szydełko daaawno ustąpiło pola innym robótkom, a koniec końców wszystkie robótki usunęły się na dalszy plan.

No, ale czasem jednak zdarzają się przebłyski, a dzisiejszy zawdzięczam świątecznemu wypoczęciu, wyjazdowi Qrczaka i prośbie córeczki. Maleńka lalka zagubiła gdzieś ubranko i trzeba było szybko ją przyodziać. Szydełkowe ubranka dla lalek to sport, za który jeszcze się nie brałam, ale zdecydowanie wolałam miniaturową sukienkę zrobić na szydełku niż walczyć z igłą. Smykałka wybrała kolor i oto... Jak zwykle bez wzoru, jak zwykle intuicyjnie - a zatem jak zwykle w jednym jedynym egzemplarzu.

 

piątek, 23 stycznia 2015

Na specjalne zamówienie mojej chrześnicy - szydełkowa kotka. Nazwana przez nas Kotyldą, powstała jako para dla Kotom Podobnego Felusia. Taka śmieszna koślawka z łapkami jak tyranozaur, ale za to jakie rzęsy! Niech się schowają wszelkie odżywki i maskary!

 


16:27, aneladgam , ZABAWKI
Link Komentarze (9) »
sobota, 08 lutego 2014

W piątek Smykałka zabrała ukochaną lalę do przedszkola. Lala przyodziana była jeno w body, toteż po przyjeździe na miejsce nóżki i główka były lodowato zimne. Smykałka bardzo się tym przejęła, więc nieopatrznie obiecałam, że w domu uszyjemy lali kombinezon. Myślicie, że Smykałka zapomniała...? A skąd. Dopilnowała, żebym ponownie zasiadła do maszyny. W sumie rację ma, dziewuszka, powinnam ćwiczyć i ćwiczyć szycie na maszynie. To przydatna umiejętność.

Z tej rozszalałej motywacji uszyłam polarowy kombinezonik. Z kapturem. Z zamkiem. Sama wyjść nie mogę z podziwu. A Smykałka szczęśliwa jak norka!

 

19:43, aneladgam , ZABAWKI
Link Komentarze (10) »
piątek, 15 kwietnia 2011
Na zwierzakowe wyzwanie w Twórczym Pokoju uszyłam kostkę do gry dla moich dzieci. Należało użyć przynajmniej trzech guzików, ja użyłam takich w kształcie zwierzątek:





Piesek i miś (a także królik na tylnej ściance) mają tak psychodeliczne mordki, że nie wiem czy zezwolę dzieciom na zabawę bez nadzoru...
23:52, aneladgam , ZABAWKI
Link Komentarze (17) »
środa, 06 kwietnia 2011
Na rówieśniczym forum Smyka padło pytanie, które okazało się czystą prowokacją, hehe. Koleżanka-rusycystka organizuje jakiś konkurs czy wystawę na temat Petersburga i wymyśliła z uczennicami grę planszową, po której gracze poruszają się za pomocą pionków w kształcie... cerkiewnych kopuł. No i spytała, czy ktoś potrafiłby takie zrobić. Mówiłam, że prowokacja? Przecież oczywiste jest, że na takie nietypowe wyzwanie rzucę się od razu.

Myślałam długo nad materiałem, z którego powinnam je wykonać. Niestety zdecydowałam się na masę papierową - nie wyszła mi! W dodatku nie wiedząc, jak ją suszyć, doprowadziłam do tego, że kopuły pokrzywiły się w piekarniku okropnie. Pomalowanie ich w złote i kolorowe pasy trochę poprawiło ogólny wygląd, ale nadal chropowata powierzchnia i nierówne cebule doprowadzały mnie do szału. Zrobiłam zdjęcie krzywulcom i wysłałam koleżance, oczekując, że zostanę zrugana i zapędzona do robienia nowych. A tu reakcja taka: "Są piękne, wysyłaj!".

No to wysłałam:





Ale kac moralny tkwił głęboko, więc z pewną ulgą przyjęłam następnego dnia rozpaczliwie rozszlochaną wiadomość, że mąż tej właśnie koleżanki sprzątał folie, pudełka i koperty i niechcący wywalił te kopułki do śmieci. Masa papierowa jest bardzo lekka, faktycznie mógł nie wyczuć, że coś wewnątrz pudełka jest. Zrobiłam kopułki ponownie, tym razem z masy solnej, wyżłobiłam odpowiednie wgłębienia, pomalowałam i nie uprzedzając Asi wysłałam je od razu. Wiem, że doszły, a reakcja Asi wzruszyła mnie. Tak się prezentują te, których już nie muszę się wstydzić:





Te trzy w tle już po ostatecznym "liftingu", ta na pierwszym planie jeszcze przed.

wtorek, 22 marca 2011
... kartofle, buraki, marchewkę, fasolę, kapustę, pietruszkę, selery i groch.





Och!
Zaczęły się kłótnie, kłócą się okrutnie
Kto z nich większy,
A kto mniejszy,
Kto ładniejszy,
Kto zgrabniejszy..."

I tak dalej.
Ambitny plan, by Smyka nauczyć wiersza Tuwima za pomocą własnoręcznie wydzierganych warzywek rozpoczęty, ale chwilowo bez sukcesu.




Wybaczcie jakość zdjęć, na plecach wisiała mi sięgająca po "marchewę" Smykałka.

A tak zupełnie na marginesie, to najbardziej jestem dumna z tego strączka grochu - ma wewnątrz różnej wielkości ziarenka, co ja się nagłowiłam jak to zrobić...

19:40, aneladgam , ZABAWKI
Link Komentarze (30) »
czwartek, 26 sierpnia 2010
Dziś znów mrocznie. A to z powodu piątego wyzwania Szufladowego, w którym padło hasło "Gothic Dream", a do zinterpretowania było to zdjęcie:




Początkowo sądziłam, że nie wezmę w nim udziału, bo to zupełnie nie mój klimat. Ale cieszę się, że się zmobilizowałam, bo przełamałam w ten sposób pewną niemoc. Dodatkową motywacją była chęć stworzenia kolejnej kukiełki (wszak Honoratka powstała dawno temu i pora już była najwyższa złapać ponownie za igłę).

Mniej więcej w tym samym czasie kończył się konkurs sklepu Patchwork Shop i chciałam wykonać jedną pracę, którą mogłabym zgłosić do obu zabaw. W Szufladzie zwycięska praca jest losowana, w Patchwork Shop laureaci byli wybierani na podstawie wykonanej pracy (konieczne było użycie tkaniny zakupionej w tym sklepie) oraz ciekawej jej prezentacji. Niniejszym chwalę się, że jedną z wyróżnionych prac została moja Gertruda:





To kolejna postać naszego domowego teatrzyku. Do wyzwania gotyckiego pasuje dzięki kolorom, witrażowemu spodowi sukienki oraz ogólnej mroczności wyrazu. Zdjęcie powiększy się po kliknięciu, gdyby ktoś chciał się bliżej zapoznać z tą białowłosą panną. Imię zawdzięcza kolejnej dyskusji na forum "Wszystko o imionach". Teraz muszę pomyśleć o jakiejś męskiej postaci do teatrzyku...


niedziela, 22 sierpnia 2010
Kiedy zasypiam i pozwalam myślom pobłąkać się jeszcze chwilę, różne pomysły przychodzą mi do głowy. Zazwyczaj nie bardzo odkrywcze, ale zdarzają się i takie, nad którymi rozmyślam dłużej, co czasem nawet przynosi efekty.

 Pewnej zimowej nocy wyobraziłam sobie w takiej chwili kukiełkę. A właściwie tylko jej krój. Wymarzyłam sobie, żeby uszyć cały zestaw kukiełek, o rozmaitych twarzyczkach i przyodzianych w najróżniejsze stroje, kukiełek, którymi wraz ze Smykiem i Smykałką mogłabym urządzać teatrzyki i opowiadać wymyślone przez nich historie. To pieśń przyszłości, bo na razie są za mali, ale już w lutym wykroiłam, wypchałam i zszyłam pierwszą taką laleczkę. Nóżki ma złączone, żeby było łatwo je uchwycić dziecięcą rączką, twarz wyrazistą, a cała reszta to improwizacja.

Uszycie stroju i wyszycie twarzy to był proces zaskakujący również mnie. Z każdym kolejnym przygotowanym elementem koncepcja kukiełki się zmieniała, tak że jak będzie ona w końcu wyglądać nie wiedziałam do ostatniego momentu. Potrwało to trochę, a sesji biedulka doczekać się nie mogła, bo wciąż nie miałam pomysłu jakie buciki jej zrobić. Wyciągnęłam ją kilka dni temu, popatrzyłam na termometr i... zlitowałam się. Będzie biegać boso. Chusteczka na włosach chroni ją od upałów, sukienka jest bez rękawków, to na co jej buty? Zdrowiej jej będzie hasać po łąkach na bosaka.

Wybrała się z nami już dwukrotnie na działkę, żeby sprawdzić w jakich kwiatach będzie jej najbardziej do twarzy. Stojące na balkonie słoneczniki nie do końca jej się podobały:




Pilnowanie ogrodzenia dostarczyło jej sporo frajdy:





W tych roślinkach buszowała przez dłuższy czas:





Ale najlepiej było jej tutaj:





Urządzona na forum "Wszystko o imionach" burza mózgów zaowocowała nadaniem jej imienia. I choć Smyk i Smykałka nazwą ją pewnie po swojemu, dziś przedstawia się jako Honoratka.

piątek, 29 stycznia 2010
Nie wiem, czy kojarzycie, ale w środku zimy Edyta z Miluszkowego Kuferka rozpaliła wielki ogień. Zapłonęły najpierw serca, a potem - maszyny, igły, druty, szydełka!

Oczywiście mówię o wielkiej "Akcji Róziowej", czyli o wykonywaniu przytulanek, innych niż wszystkie, zindywidualizowanych, przeznaczonych dla konkretnych dzieci. Dla dzieci z Domu Dziecka, którego dobrymi duszkami są Edyta i jej mąż. Jeśli zajrzycie na blog Miluszkowy Kuferek i klikniecie na kategorię "Akcja Róziowa", przeczytacie od czego to się zaczęło, jak się potoczyło i jakie przyniosło rezultaty.

Każdemu, komu życie przyniosło przykre niespodzianki, kogo ludzie zawiedli, polecam wizytę właśnie tam. Może chociaż odrobina tego ciepła, którego tam nie brak, ogrzeje czyjeś zbolałe serce.

Zdążyłam na czas wykończyć zaplanowanego na tę akcję pajacyka, i choć nie dorównuje cudom, które wyszły z rąk innych twórczyń (nie kryguję się, taka jest prawda, bo ja się wciąż i wciąż dopiero uczę), mam nadzieję, że ucieszy jakiegoś maluszka i wywoła czasem uśmiech na jego twarzyczce.

Niestety, nie zdążyłam go sfotografować, możecie go zatem zobaczyć tylko na tej zbiorczej fotografii przytulanek. Mojego autorstwa pajacyk rozpiera się w lewym dolnym rogu, tuż obok pięknego białego misia.

Tutaj tylko mały fragmencik tego obrazka, z bloga Edyty, mam nadzieję, że nie naruszam w ten sposób praw autorskich. Jeśli naruszam, proszę o informację, a zdjęcie usunę.





Pajacyk ma wydzierganą szydełkiem głowę i czapeczkę, również szydełkowe dłonie, pompon z kolorowych włóczek, a korpus z wesołej zielonej bawełny w kolorową kratkę. Oczy i usta wyhaftowane, wydaje mi się, że takie zdobienie twarzy jest najbezpieczniejsze dla małych dzieci, bo nie ma drobnych elementów, które można by oderwać.

Leć, pajacyku, w świat, i pełnij swoją rolę!

19:56, aneladgam , ZABAWKI
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3