| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
1 procent podatku
MOJE INNE BLOGI:
MOŻESZ POMÓC!
Sklepik :)
Tu kupuję:
Tu zaglądam, to polecam:

Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

PUDEŁKA

wtorek, 23 lipca 2013

Bywa tak, że chcesz wręczyć przemyślany prezent osobie, która ceni sobie wysoki standard w wielu dziedzinach życia. Nie to, że snob. Po prostu lubi mieć rzeczy dobrej jakości. Nie po to, by innym oko zbielało czy wątroba spuchła, ale po to, by sobie to życie (w końcu kto wie, ile będziemy na tej ziemi gościć?) uprzyjemnić. Ad rem: przemyśliwujesz nad prezentem, wybierasz coś - mniej więcej - odpowiedniego, a w domu się okazuje, że jedyne opakowanie, jakim dysponujesz, to pudełko po butach.

No i śliczne kieliszki do martini wylądowały w pudełku po butach:






Mimo niedoróbek sposób zapakowania wywołał zachwyt. Jak będę mieć okazję, to sfotografuję i wnętrze, bo byłam tak przejęta, że na to nie wpadłam.

14:50, aneladgam , PUDEŁKA
Link Komentarze (8) »
piątek, 19 lipca 2013

Nie, jeszcze nie jestem gotowa, by wrócić. Ale tak bardzo Was lubię i szanuję, że nie chciałabym, byście sądzili, że wraz z blogiem umarłam i ja. Powstało parę drobiazgów, jeden udało mi się nawet sfotografować.

Gdyby ktoś mnie zapytał, na co mi scrapbooking, to powiedziałabym: "Aby zwykłe przedmioty stawały się niezwykłe". Komuś, kto się pasjonuje fotografią makro i w związku z tym non stop ma plamy z ziemi i trawy na wszystkich ubraniach, podarowałam takie pudełeczko, ozdobione zdjęciem wykonanym przeze mnie:

 

A w środku (uwaga, lokowanie produktu):


piątek, 02 listopada 2012

Plany były zupełnie inne. Po napisaniu i złożeniu pracy, po ogarnięciu mieszkania i po rozpoczęciu przedszkola przez Smykałkę miał nastąpić renesans tego bloga. I bądźcie pewni, że nastąpiłby, gdybym tylko miała co na nim zaprezentować! Nie wiem jak to możliwe, ale od ponad miesiąca nie miałam żadnej robótki w ręku. 


***

Dokonawszy szczerej autoanalizy stwierdzam, że już wiem, dlaczego nie mam czasu na rękodzieło. Pochłonęły mnie książki. Po ośmiu latach czytania w towarzystwie wyrzutów sumienia ("Powinnam poświęcić czas na Second Language Acquisition, a nie na Wyprawę czarownic" tudzież "Nie powinnam czytać do drugiej w nocy, skoro dzieci zwloką mnie z łóżka o szóstej") jest dla mnie całkowicie nową, bo dawno zapomnianą, jakością możliwość wzięcia w rękę dowolnej książki i odbycia z nią takiego spotkania, do jakich przywykłam wiele lat temu.

 

***
Toteż dziś tylko jeden drobiazg - pudełko na zdjęcia wykonane dla prababci Smycząt. Od kiedy u Fojagi zobaczyłam ten sposób na wręczanie odbitek, wykorzystuję go kilka razy w ciągu roku. Zdjęcie kompletnie mi nie wyszło, jednak pośpiech nie sprzyja fotografowaniu. Ale coś pokazać muszę, więc niech i tak będzie: