| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
1 procent podatku
MOJE INNE BLOGI:
MOŻESZ POMÓC!
Sklepik :)
Tu kupuję:
Tu zaglądam, to polecam:

Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

piątek, 30 listopada 2012

Coś ostatnio same prezenty robię, a że w różnym tempie są dostarczane, to zdjęcia na razie w sekrecie trzymam. Pokażę Wam za to zdjęcie z Wielkich Porządków!

Wszystko zostało posegregowane, powkładane w różne opakowania w zależności od techniki, której służą, część wywieziona do przedszkola Smycząt, część (ta już NAPRAWDĘ nieprzydatna) wywalona do śmieci, tak że wreszcie zapanował zorganizowany prawie-porządek!



Tu zaledwie fragment...

21:28, aneladgam
Link Komentarze (13) »
sobota, 24 listopada 2012

Tę zawieszkę od początku prześladował pech. Najpierw miała być para kolczyków - kiedy jeden z nich był już gotowy, a drugi na ukończeniu, zginął niebieski koralik niezbędny do wykonania pary. Jak książkowa Karolcia szukałam odpowiednika w obłędzie po całym Wrocławiu, ale nie udało mi się go nigdzie znaleźć. Przerobiłam więc kolczyk na zawieszkę, dodałam to i owo, zawiesiłam na turkusowej obróżce.

Ale to jeszcze nic, potem trzeba było zdjęcie jakieś sensowne zrobić. Sfotografowanie zajęło mi chyba z godzinę, cały czas byłam niezadowolona z efektu, kolory wychodziły zupełnie inne, zawieszka traciła cały urok. Kiedy już mniej więcej byłam usatysfakcjonowana, zamieściłam zdjęcie na Facebooku, blokując od razu cały album, tak by nie zobaczyła zdjęcia przedwcześnie Asia - anielica, dla której zawieszka była przeznaczona. To miała być niespodzianka, taki drobny dowód wdzięczności za przekazane dla Smyków ubranka. Dziś mój brat miał się z Asią spotkać, ale zapomniał wziąć pudełka ze sobą. A ja nieopatrznie album odblokowałam, tak że sekret się wydał.

Jak pech, to pech. Pamiętaj, Aneladgam, przygotowane odliczone koraliki chowaj pod samym sufitem. A dopóki przesyłka do rąk właścicielki nie dojdzie, nie szalej ze zdjęciami.

 Swoją drogą, zajrzyjcie na blog Asi!

 A tu już wymęczone przy mizernym świetle zdjęcie zawieszki. Mimo pecha, nadal jestem z niej zadowolona:

 


Tagi: sutasz
12:34, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (15) »
wtorek, 13 listopada 2012

Kochani, przepraszam, że dopiero teraz, ale byłam tak święcie przekonana, że podziękowałam...!

 

Dostałam niedawno informację ze Stowarzyszenia Salutaris i koniecznie chcę ją Wam przekazać!

 

Z 1% podatku na konto Smyka wpłynęło ponad 7000 zł!!! Dziękuję Wam za całą okazaną pomoc, za wpłaty, za zamieszczenie naszego apelu na blogach, za rozesłanie informacji po znajomych, za wspieranie nas myślą, słowem i modlitwą, za WSZYSTKO!!!

Smyk robi postępy, rozpoczął kolejne terapie, tak że możecie mieć pewność, że cała Wasza pomoc została dobrze wykorzystana!

 

Ściskam Was z całego serca!

czwartek, 08 listopada 2012

"Nie jesteś klasyczną pięknością, Gwiazdeczko, dobrze o tym wiesz, lecz twój wdzięk każe ludziom myśleć o rzeczach pięknych, a to dar o wiele cenniejszy i rzadszy niż zwykła uroda."

(słowa skierowane przez Deana Priesta do Emilii Byrd Starr w książce Emilka dojrzewa)

W trakcie tworzenia tego wpisu toczę równolegle dyskusję z Qrczakiem na ten właśnie temat. Rozmawiamy o naszych wspólnych koleżankach i przyjaciółkach, przy tym zdumiewa mnie, jak bardzo różnimy się w ocenie ich urody. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w żadnej innej kwestii nie różnimy się tak bardzo jak w tej. Uwaga, za chwilę przeczytam mu cytat, którym rozpoczęłam ten wpis...

... słucha...

... i nagle się okazuje, że jesteśmy nad podziw zgodni. Nie potrafimy powiedzieć "nieatrakcyjna" o kobiecie, której uśmiech budzi wspomnienie radosnego poranka w pięknym ogrodzie. Nie skwitujemy: "nieładna" twarzy, w której oczy błyszczą poczuciem humoru. Żadne z nas nie potrafi odmówić urody dziewczynie tryskającej energią, zarażającej śmiechem, promieniującej ciepłem i serdecznością. Za to usłyszałam, jak Qrczak pod nosem mruczy "Ona jest prześliczna, póki się nie odezwie" i mogę tylko wszelkim mocom dziękować, że nie było to o mnie. Przynajmniej nie tym razem.

A są też takie kobiety jak Wioletta - eleganckie, inteligentne, śliczne, umiejące swoją urodę podkreślić. I patrzę na nie z prawdziwą przyjemnością, bo ich wdzięk, cytując Deana, każe mi myśleć o rzeczach pięknych. Wykonanie kolczyków, o jakie Wioletta poprosiła, pomimo że zajęło mi sporo czasu, było cudowną przygodą, pełną wizji, pomysłów i niemal zmysłowej przyjemności. Zamówiła kolczyki w kolorze royal blue z dodatkiem turkusu, wiszące, wykonane techniką sutaszową.

Moja biżuteria sutaszowa jest zazwyczaj skromna. Nie wykorzystuję nawet ułamka możliwości, jakie ten haft oferuje. Dlaczego? Dlatego, że chcę, by najpierw było widać kobietę, a dopiero potem biżuterię. To kolczyki mają dyskretnie podkreślić urok dziewczyny, a nie ona ma stać się ruchomym manekinem do wyeksponowania moich dzieł. Podziwiam artystki, które potrafią wykonać bardzo ozdobną biżuterię, która pasuje do kobiety jak druga skóra. Swojemu wyczuciu nie ufam i przy próbie stworzenia "obfitego" naszyjnika uszyłabym zbroję.

Kolczyki zostały dziś wysłane, ale Wioletta chyba nie zna tego bloga, więc myślę, że mogę tu zamieścić to zdjęcie:


Tagi: sutasz
23:29, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (12) »
piątek, 02 listopada 2012

Plany były zupełnie inne. Po napisaniu i złożeniu pracy, po ogarnięciu mieszkania i po rozpoczęciu przedszkola przez Smykałkę miał nastąpić renesans tego bloga. I bądźcie pewni, że nastąpiłby, gdybym tylko miała co na nim zaprezentować! Nie wiem jak to możliwe, ale od ponad miesiąca nie miałam żadnej robótki w ręku. 


***

Dokonawszy szczerej autoanalizy stwierdzam, że już wiem, dlaczego nie mam czasu na rękodzieło. Pochłonęły mnie książki. Po ośmiu latach czytania w towarzystwie wyrzutów sumienia ("Powinnam poświęcić czas na Second Language Acquisition, a nie na Wyprawę czarownic" tudzież "Nie powinnam czytać do drugiej w nocy, skoro dzieci zwloką mnie z łóżka o szóstej") jest dla mnie całkowicie nową, bo dawno zapomnianą, jakością możliwość wzięcia w rękę dowolnej książki i odbycia z nią takiego spotkania, do jakich przywykłam wiele lat temu.

 

***
Toteż dziś tylko jeden drobiazg - pudełko na zdjęcia wykonane dla prababci Smycząt. Od kiedy u Fojagi zobaczyłam ten sposób na wręczanie odbitek, wykorzystuję go kilka razy w ciągu roku. Zdjęcie kompletnie mi nie wyszło, jednak pośpiech nie sprzyja fotografowaniu. Ale coś pokazać muszę, więc niech i tak będzie:

 



poniedziałek, 08 października 2012

Nie, to nie przepis na wykwintny deser. Nie tym razem. Swoją drogą, ciekawe jak smakowałoby takie połączenie... Na razie mogę Wam pokazać, jak by wyglądało:

 

 

Ten komplet zrobiłam dla wprawy, po bardzo długiej przerwie. Dostałam zamówienie na kolczyki i zdecydowałam, że powinnam najpierw potrenować rękę. Wybrałam bardzo prosty wzór i uszyłam sobie kolczyki w odcieniach pasujących do letniej bluzki.

 

 

Potem pomyślałam, że do tak skromnych kolczyków mogę sobie pozwolić na bardziej wymyślny wisior. W ten sposób powstał komplet, który założyłam pierwszy raz na ślub koleżanki:

 

 

A jeszcze później okazało się, że ten zestaw pasuje mi do wielu strojów. Chyba jakieś dobre duszki podszeptywały mi w trakcie pracy. Aj, no muszę przyznać, że bardzo dobrze się w nim czuję.


Tagi: sutasz
20:05, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (17) »
poniedziałek, 01 października 2012

Pewnie niejedno dziecko miało marzenie, by dostać torebkę łakoci, która nigdy by nie opustoszała... niezależnie od szkód wszelakich, jakich miałyby wskutek tego doznać zęby, brzuchy czy - to już u nastolatek - cera. O arteriach nie wspominając.

Gościom, którzy latem wzięli udział w konkursie na Smykowym Smaku zaproponowałam słodycze, które się nigdy nie kończą, a które przy okazji nie tuczą ani nie powodują próchnicy. Za to ładnie prezentują się na lodówce:

 

 


22:01, aneladgam
Link Komentarze (20) »
piątek, 07 września 2012

Do dziś pamiętam podwórkowe dyskusje na temat nazwy "seledynowy". Czy to zielony, czy bardziej niebieski? A bardziej intensywny, czy bledszy? A czy to to samo, co "morski"? A może jednak taki "sprany"? I skąd taka dziwna nazwa?

Tych, którzy chcieliby się dowiedzieć, odsyłam TUTAJ, ja zaś z dumą stwierdzam, że babcia nauczyła mnie prawidłowego skojarzenia koloru z nazwą, dzięki czemu wiem, kiedy używam koloru seledynowego. Drobiazg, a cieszy.

Oto kilka ujęć bransoletki, w której połączyłam różne odcienie zieleni (włączając seledyn) oraz różu (włączając fuksję). Dotychczas nie nosiłam bransoletek, ale tę zaprojektowałam i wykonałam dla siebie - ot tak, aby mieć ozdobę pasującą do prostej bluzki, w której czuję się wyjątkowo kobieco. Czasem miło jest zrobić coś dla siebie.

To jest ta bluzka właśnie, zakupiona na pobliskiej hali, z materiału tak lichego, że szybko stracił urodę. Ale uzupełnienie w postaci bransoletki przywraca bluzce odrobinę świetności:

Tę sukienkę kupiłam w 2000 roku, kiedy wybierałam się na wesele z ukochanym. Sukienka przeżyła już kilku kolejnych ukochanych, a nadal bardzo ją lubię:

 

To zdjęcie zaś wyszło od niechcenia, ale tak mi się spodobało, że też je wrzucę:

 

Tagi: sutasz
21:51, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (15) »
wtorek, 28 sierpnia 2012

W nocy z soboty na niedzielę wróciliśmy z naszej dwutygodniowej włóczęgi. Nie obyło się bez przygód, taki już urok podobnych wypraw. Zdjęcia znajdziecie tu, zapraszam do obejrzenia (opisy Qrczaka):


https://plus.google.com/photos/113574364352401316734/albums/5781675923548049057/5781676007647352866?banner=pwa

W skrócie wyjazd wyglądał następująco: w niedzielę 12 sierpnia dojechaliśmy pociągiem z Wrocławia do Torunia, następnie z Torunia do Biskupca Pomorskiego. Dalszą część drogi odbyć mieliśmy na rowerach, ale po 5 km Qrczakowi trzasnęła oś w tylnym kole. Zostaliśmy zgarnięci przez kuzyna i dowiezieni do Pławt, gdzie mieliśmy spędzić kilka dni. Na szczęście wujek na naprawach się zna, dzięki niemu już następnego dnia mogliśmy zacząć krótkie wycieczki. 

Z Pławt wyjechaliśmy w piątek 17 sierpnia i rowerami dojechaliśmy do Kwidzyna. W sobotę zrobiliśmy sobie jeden dzień przerwy od rowerów i pociągiem pojechaliśmy zwiedzić Malbork. W niedzielę zrobiliśmy rowerami trasę Kwidzyn-Tczew, w poniedziałek Tczew-Gdynia i w Gdyni zostaliśmy aż do soboty 25 sierpnia. Sobota to już powrót pociągami do Wrocławia.

Napisałabym, że nie da się opisać, co udało nam się  przeżyć i jakie wrażenia zostały nam w pamięci. Ale tak myślę, że pewnego dnia podejmę to wyzwanie, tylko najpierw trochę odgruzuję dom i przystosuję rodzinę do pewnej ważnej zmiany - od przyszłego poniedziałku Smykałka rusza do przedszkola...


21:44, aneladgam
Link Komentarze (12) »
piątek, 10 sierpnia 2012

Skończyłam pisać pracę doktorską. Wczoraj Qrczak ją wydrukował, dziś zostawiłam ją u promotorki. Pewnie będą jeszcze jakieś poprawki, ale to już drobiazg. Do 17 września ma się znaleźć w dziekanacie. A co dalej? To się dopiero okaże. W każdym razie mam to za sobą. Jeszcze nie czuję ulgi, nie dociera to do mnie. Zbyt niewyspana jestem.

 

Aby się nieco oderwać od pisania i zmniejszyć stres, siadałam od czasu do czasu do jednej ze swych nowych pasji. Efektem są trzy pary kolczyków, które zrobiłam dla koleżanek:





 



 



 


Tagi: kolczyki
12:48, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (14) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73