| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
1 procent podatku
MOJE INNE BLOGI:
MOŻESZ POMÓC!
Sklepik :)
Tu kupuję:
Tu zaglądam, to polecam:

Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

piątek, 19 lipca 2013

Nie, jeszcze nie jestem gotowa, by wrócić. Ale tak bardzo Was lubię i szanuję, że nie chciałabym, byście sądzili, że wraz z blogiem umarłam i ja. Powstało parę drobiazgów, jeden udało mi się nawet sfotografować.

Gdyby ktoś mnie zapytał, na co mi scrapbooking, to powiedziałabym: "Aby zwykłe przedmioty stawały się niezwykłe". Komuś, kto się pasjonuje fotografią makro i w związku z tym non stop ma plamy z ziemi i trawy na wszystkich ubraniach, podarowałam takie pudełeczko, ozdobione zdjęciem wykonanym przeze mnie:

 

A w środku (uwaga, lokowanie produktu):


piątek, 31 maja 2013

Kochani. Blog nie żyje. Nadal wykonuję różne przedmioty, ale zazwyczaj nie mam siły nawet ich pokazać. W ostatnich miesiącach powstało mnóstwo kartek, zakładek, biżuterii - i co z tego? Robię je na ostatnią chwilę, nie mam kiedy ich sfotografować, wrzucić na blog, opisać... Nie odwiedzam już nawet Waszych blogów, bo mi wstyd. Zniechęciłam się do swojego bloga, do samej siebie też. Ogarnia mnie coraz większa frustracja na widok ogromnej liczby dzieł Waszych. Może formuła bloga się dla mnie wyczerpała, a może po prostu brak mi już tego zapału. Może czasu. 

Dziękuję za te 4 wspólne lata, wiele mnie nauczyły, wiele mnie też oduczyły. Zawarte z Wami znajomości są dla mnie cenne i nigdy o Was nie zapomnę. Jeśli komuś zalegam z jakimś zobowiązaniem, proszę o kontakt mailowy (Konkata, pamiętam).

Bloga nie usuwam, niech sobie wisi w cyberprzestrzeni. Może i ja tu zerknę kiedyś.


Do widzenia.

Tagi: koniec
12:49, aneladgam
Link
wtorek, 02 kwietnia 2013

Któregoś zimowego wieczoru kilka miesięcy temu znienacka wskoczył mi do głowy wiersz Gałczyńskiego, który poznałam w liceum. Jak wskoczył, tak wyskoczyć nie chciał, słowa "zielony Konstanty, o, srebrna Natalio" niepokoiły pewien zakamarek mojego serca, aż w końcu spadło na mnie olśnienie. Srebrny plus zielony - idealne kolorystyczne połączenie na kolczyki dla mojej siostry, dziewczyny o delikatnej urodzie, o włosach brązowych z rudym połyskiem, szarozielonych oczach. I srebrnej duszy.

 

Długo szukałam zielonych koralików z konwaliami, bardzo chciałam wpleść je w te kolczyki, ale niestety nigdzie nie udało mi się takich znaleźć. A pora roku uniemożliwiła mi zrobienie zdjęcia z bukiecikiem konwalii - cóż poradzić, skoro urodziny wypadły w marcu...

 

 

 

"O, zielony Konstanty, o, srebrna Natalio!
Cała wasza wieczerza dzbanuszek z konwalią;
wokół dzbanuszka skrzacik chodzi z halabardą,
broda siwa, lecz dobrze splamiona musztardą,
widać, podjadł, a wyście przejedli i fanty -
O, Natalio zielona, o, srebrny Konstanty"

Konstanty Ildefons Gałczyński
1934



Tagi: sutasz
20:23, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (16) »
wtorek, 26 marca 2013

Trzymajcie kciuki...

08:18, aneladgam
Link Komentarze (17) »
czwartek, 14 lutego 2013

Było zimne, nieprzyjemne wtorkowe południe. Śnieg już zaczynał zasypywać miasto, ciśnienie spadało, a chmury kłębiły się groźnie nad jezdniami, dachami i placami zabaw. Odwiedził mnie znajomy sprzed lat, dzięki niemu dzień ten miał być na przekór wszystkiemu miły, radosny i ciepły. I był - pograliśmy w planszówki, wypiliśmy morze herbaty, pogadaliśmy o tym co było i czego nie było. W pewnym momencie dzwonek u drzwi zapowiedział przybycie listonosza. Pobiegłam do drzwi, a kiedy wróciłam do pokoju, mój wygląd zdradził, jak bardzo byłam podekscytowana.

- Coś kupiłaś?
- Nie.

Położyłam pięknie opakowaną paczkę na stole.

 


- Czemu robisz jej zdjęcie?
- Dokumentuję.

Odpowiadałam krótko, bo kiedy przeczytałam adres nadawcy, dech mi zaparło ze zdumienia i byłam przekonana, że za chwilę chłopak sam zrozumie, czemu sfotografowałam już zewnętrzne opakowanie, nie wiedząc jeszcze, co było w środku. Nie był jeszcze świadom, że nazwisko Moteczka na paczce oznacza, że wewnątrz jest coś na pewno godnego uwagi, zachwytu i entuzjazmu.

Wysunęłam ze środka pudełko i powoli zdjęłam pokrywkę. Moim oczom ukazała się warstwa folii bąbelkowej. Jedna, potem druga... Ręce mi się trzęsły, kiedy delikatnie zdejmowałam kolejne warstwy ochronne.

 


- Otwierasz tę paczkę w taki sposób, że mam dreszcze.

Przyznaję, też je miałam. Zwłaszcza, gdy zobaczyłam zawartość... Najpierw wyjęłam z paczki pudełko z wyhaftowaną kameą, przepiękny profil kobiety w stylowym uczesaniu:

 

 

Byłam tak zauroczona, że przez kilka minut w ogóle tego pudełka nie otwierałam, tylko dotykałam wyszytego obrazka, zachwycałam się nim i z rozmarzeniem wspominałam czasy, gdy marzyłam, by właśnie tak wyglądać. Nawet niezbyt odległe to czasy. Przedłużałam teraz oczekiwanie na odkrycie tajemnicy, co kryje w sobie ta stylowa dama.

Po dłuższej chwili zdecydowałam się pudełko otworzyć, a to, co zobaczyłam, przekroczyło już nawet nie moje oczekiwania, bo sam hafcik już je przerósł, ale przerosło to moją, nie tak przecież ograniczoną, wyobraźnię. Każdego kolejnego elementu dotykałam z lubością, przyglądałam się, wzdychałam z zachwytu. Znajomy, który z rękodziełem nie ma raczej do czynienia, zdębiał i nie mógł się napatrzeć na te wszystkie cuda, jakie przygotowała dla mnie Moteczek.

Co będę zresztą mówić...

 

 

 

 

Teraz dopiero zauważyłam, że na zdjęcia nie załapał się piękny medalion - a stało się tak, ponieważ od razu założyłam go na szyję; pasował idealnie do mojego ubioru tamtego dnia!

 

Moteczku, tak jak pisałam, nie mam słów, które oddałyby moje uczucia. Wszystkie elementy Twojego podarunku są piękne, gustowne, idealnie dopracowane i bardzo trafiają w mój gust. Czuję się wyróżniona i zaszczycona. Twoje ręce i serce to wspaniały dar...

20:01, aneladgam
Link Komentarze (14) »

Aby wyrwać się ze snu zimowego, zgłosiłam się do "Stylowej wymianki z zimą w tle" u Moteczka. Te wymianki są już właściwie marką, wziąć w nich udział to wielka radość, a rezultaty są obłędnie piękne. Dni, w których wszyscy uczestnicy prezentują, co otrzymali i przygotowali to dni uczty dla oczu i ducha.

Przygotowywałam prezent dla poznanej trzy lata temu Emade76 i miałam ogromną uciechę z wręczenia jej go osobiście. Mieszkamy w tym samym mieście, tak że przy okazji odbyłyśmy spacer po lodowaciejącym Wrocławiu. Emade dostała ode mnie okrągłe zimowo-wiosenne pudełeczko na drobiazgi tudzież śmiećki powstające przy tworzeniu dzieł wszelakich:

 


 

W środku, wśród garści rozmaitych kwiatków, znajdował się pewien kwiatek szczególny, a mianowicie błękitna szydełkowa róża, autorstwa samej Emade. Dostałam od niej swego czasu kilka różyczek w rozmaitych kolorach i powolutku zaczynam je wykorzystywać w sutaszu (czerwoną widzieliście kilka wpisów temu w postaci czarno-czerwonej zawieszki). Ta pasowała do wymianki zarówno ze względu na zimową kolorystykę, jak i z tego powodu, że Emade bardzo w niebieskim do twarzy. Broszkę ozdobiłam koralikami i taśmami sutaszowymi w różnych odcieniach niebieskiego. Chciałam do kompletu zrobić też kolczyki, ale nie pamiętałam, czy dziewczę ma przekłute uszy, czy też nie. Wiem już, że ma, więc na wiosnę dostanie kolczyki do kompletu.

 

 

 

Stało się już tradycją wymianek, że do paczek dokładamy słodkości, coś do popijania, a ja pozwoliłam sobie dołożyć jeszcze muliny oraz drobiazg dla synka Emade:

 

 

 

Przygotowywałam ten upominek z niekłamaną przyjemnością, a choć skromny, to obdarowaną ucieszył, co sprawiło mi olbrzymią radość!
O prezencie, który dostałam, przeczytacie w osobnej notce, bo w jednej byłoby za dużo do czytania i oglądania...

07:14, aneladgam
Link Komentarze (8) »
piątek, 25 stycznia 2013

Mój teść od wielu lat jest wdowcem. Nigdy nie poznałam mamy mojego męża... To po niej Smykałka otrzymała swoje imię, które pasuje do niej jak ulał.

Ku naszej wielkiej radości pojawiła się niedawno w życiu mojego teścia wspaniała kobieta. Nie wiedziałam o niej zbyt wiele, ale bardzo chciałam okazać jej swoją radość z całego dobra, jakie do naszej rodziny wniosła. Pomyślałam, że przygotuję dla niej broszkę z wygraną latem kameą - klasyka, uniwersalne kolory, stonowana, dyskretna...

 

 

... NIE ZDARZYŁO MI SIĘ CHYBA JESZCZE AŻ TAK NIE TRAFIĆ! Kiedy w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia nareszcie ją poznałam, od pierwszego spojrzenia, a już na pewno od pierwszego zdania z nią zamienionego wiedziałam, że "klejnot" był zupełnie nie w jej stylu. Ale słowa, jakie od niej usłyszałam, zachwyciły mnie i przylgnęłam do niej całym sercem. Bardzo serdecznie za ten drobiazg podziękowała, doceniła włożoną przeze mnie pracę i serce, a choć broszka nie jest w jej stylu, to nadal jest piękna. I na pewno ją wykorzysta! Kobieta z klasą. Oprócz wszystkich innych zalet.

Tagi: sutasz
23:28, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (16) »
niedziela, 30 grudnia 2012

Na blogu kulinarnym poskarżyłam się troszkę na niemożność zamieszczania zdjęć, więc nie będę się tu już powtarzać, tylko szybko nadrabiam zaległości.

A więc po pierwsze - zawieszka wykonana w prezencie dla odzyskanej koleżanki. Szczegóły całej historii zostawię dla siebie, bo jest ona czymś bardzo zawiłym, delikatnym i osobistym. Najważniejsze, o czym muszę pamiętać: jeśli mi na kimś zależy, nie mogę pozwolić, by między nas wdarły się nieporozumienia. Taka niby oczywista rzecz! A jednak zepsułam sprawę, niejedną, teraz zaś uczę się odwagi, by to naprawiać. Ten rok pod tym względem był dobry - odzyskałam 3 drogie mi osoby, z którymi kontakt jakoś się był rozpełzł. Natchnęła mnie do tego właśnie ta zawieszka. Robiłam ją dla Ani, żeby mieć pamiątkę... Ale wzięłam się w garść i stwierdziłam, że stokroć bardziej wolę jej ten drobiazg wręczyć! I jestem Ani niewymownie wdzięczna, że wyciągniętej przeze mnie ręki nie odtrąciła. Ma dziewczyna klasę.

Dla zawsze mi bliskiej Ani (do zdjęcia akurat pozuje moja siostra):

 

I zbliżenie na samą zawieszkę (centralny element stanowi szydełkowa różyczka od Emade76):


Tagi: sutasz
22:17, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (12) »
niedziela, 09 grudnia 2012

... zwany również świętym Mikołajem i zostawił u nas w nocy z 5 na 6 grudnia dwie płyty z Bajkami-Grajkami dla córeczek chrzestnego Smykałki. Niestety, skrzaty pakujące prezenty zapomniały o ładnym opakowaniu, więc szybko wymyśliłam taką okładkę (zdjęcia robione bladym świtem i w pośpiechu, wybaczcie):



środa, 05 grudnia 2012

Nie po raz pierwszy przekonałam się, że świat pełen jest wspaniałych ludzi. Za każdym razem jednak cieszę się z tego odkrycia bardziej! Nieważne, jak wiele spotkało mnie już życzliwości, każdy kolejny dowód na istnienie dobra rozpala moje serce jeszcze mocniej.


Jesienią moja siostrzyczka znalazła się w potrzebie - pisała ważny artykuł na konferencję, potrzebowała przy tym pewnej książki, której jedyny w Polsce egzemplarz rezyduje w bibliotece w ... Łodzi. Czasu było niewiele, zasoby zbyt ograniczone, by któraś z nas mogła sobie pozwolić na przejazd z Wrocławia do Łodzi i z powrotem, ale od czegóż są życzliwe dusze?

Na rówieśniczym forum Smyka pisują też łodzianki, zapytałam więc, czy któraś z nich byłaby gotowa zdobyć rzeczone materiały i przesłać je mojej siostrze w trybie dość pilnym. Natychmiast zadzwoniła do mnie Malwina, która podjęła się zadania, mimo posiadania niemowlęcia w domu dograła wszystkie terminy i umożliwiła mojej siostrze przygotowanie się do konferencji.

Nie ma słów, które oddałyby moją wdzięczność, więc pozwoliłam działać moim dłoniom - uszyły zawieszkę "Kolorowa muszla" z zestawu Coricamo. Wysłałam ją kilka dni temu, wiem, że już dotarła i się Malwinie spodobała. A ja chcę z tego miejsca jeszcze raz jej podziękować!





Tagi: sutasz
21:57, aneladgam , BIŻUTERIA
Link Komentarze (14) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73