Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Rarity

Impuls czasem sprawia, że robimy coś, na co po przemyśleniach byśmy się nie zdecydowali. Dotyczy to zarówno przełomowych życiowych decyzji, jak i drobiazgów w rodzaju zamówienia nieznanej potrawy czy ścięcia włosów. Ot tak. W moim przypadku akurat będzie o drobiazgu (ile osób w tym miejscu odetchnęło z ulgą?... hi, hi).

Od maja nie miałam igły w ręku. Pomyliłam kilka krzyżyków w wyszywanym obrazie, a że nie byłam w stanie namierzyć błędu i go naprawić, zniechęciłam się do tamtego projektu i do krzyżyków w ogóle. Pisanie na tym blogu też mnie już nie cieszyło, nie korciło mnie, by wrócić. Po wielkim niesmaku, jaki zostawił po sobie Round Robin z domkami (świństwo zrobione przez Anetę chyba wystarczająco szerokim echem się odbiło w hafciarskim światku, żebym nie musiała wyjaśniać, o co chodzi) odeszłam od zabaw typu RR czy SAL; zmęczyło mnie wyszywanie na czas i pokładanie zaufania w osobach, które to miały w nosie. Ze względu na finansowy dołek przestałam prenumerować brytyjskie gazetki o hafcie. I tak jakoś zabrakło inspiracji.

Pod wpływem impulsu zgłosiłam się na chętną do wyszycia obrazka dla pewnej dziewczynki. Ela z bloga W kąciku przy maszynie zgłosiła zapotrzebowanie na wyszytego krzyżykami dowolnego Pony. Gdybym się przez chwilę zastanowiła, nie zgłosiłabym się - przecież mi się nie chce, wolno wyszywam, znów się zniechęcę, nie wyrobię się w czasie, sprawię tylko zawód... można by tak mnożyć. Ale słowo się rzekło! A Ela dopilnowała, bym słowa dotrzymała.

Padło na Rarity, oto ona w pełnej krasie:

 



Trochę to potrwało. Ale jest. W niedzielę trafi do Eli, a ta stworzy kolejne swoje arcydzieło - poduchę dla małej Oliwii. Oliwia jest w wieku mojej Smykałki, podobne są do siebie z usposobienia i z upodobań. Tylko że Oliwia nie może sama wziąć plecaka i pomaszerować ścieżką przez las... Ale może kiedyś?

Zachęcam do wysyłania kartek z życzeniami, nie tylko świątecznymi, do dzieci z Marzycielskiej Poczty. Im więcej dobrych myśli, życzeń i słów, tym bardziej zaczarujemy rzeczywistość, czasem dla nich zbyt trudną...

środa, 12 listopada 2014, aneladgam

Polecane wpisy

  • Sukienka model "Narnia"

    Jak bardzo chciałabym nauczyć się szyć na maszynie, to wiem tylko ja. Ale tak naprawdę nauczyć, poznać swoją maszynę, wycisnąć z niej wszystkie możliwości, dowi

  • Smyk i Smykałka

    Wiecie, oni już dość duzi są. W listopadzie Smykowi stuknęło 5,5 roku, Smykałce 3,5. Dzieciaki są śliczne i wesołe, kochają się bardzo, a mała okazała się najle

  • Promyk nadziei z żonkilem w łapkach

    Do wszystkich kochanych dziewczyn czekających na przesyłki wymiankowe za opaski - pierwsza paczuszka już doszła do adresatki! U Janeczki możecie zobaczyć magne

Komentarze
2014/11/13 07:05:03
MAdziu, piękny :) ja mam większe zaległoścxi w trzymaniu igły - będzie już chyba z 1,5 roku ;/
-
2014/11/13 07:07:39
Nawet nie wiesz ile radości sprawiło mi to, że wyhaftowałaś, ale jeszcze więcej, że tu się odezwałaś. A na nasze spotkanie niedzielne już się nie mogę doczekać.
-
2014/11/13 07:41:30
Oleńko, ale Ty przynajmniej w innych technikach działasz, u mnie marazm.
Ela, :*
-
2014/11/13 09:38:34
Madziu :) tak się ucieszyłam widząc ten wpis. A wczoraj o Tobie myślałam (tak się zbiegło).
Dobrze, że zmobilizowałaś się do robótki, miałaś przy tym okazję dać znać o sobie na blogu.
To, że nie masz tu ochoty pisać to jedno, ale czy w ogóle nie chce Ci się blogować?
A może założysz sobie nowe miejsce, inne od tego i czasami tam się odezwiesz?
Ja tak zrobiłam, bo miałam ogromną potrzebę odcięcia się od minionego złego czasu w moim życiu.
Ściskam Cię bardzo mocno :)
Ela
PS Jeśli będziesz miała ochotę, to zajrzyj do mnie kiedyś.
-
Gość: elzusia, *.chomiczowka.waw.pl
2014/11/13 10:32:21
Jaka niespodzianka! Madziu cieszę się że się odezwałaś , jak miło.Czasem przerwa w wyszywaniu jest potrzebna chociaż w moim przypatku wszelkia działalność robótkowa to najlepsza terapia na całe zło które się zadomowiło w mojej rodzinie -dłubię żeby nie zwariować.Pozdrawiam serdecznie.
-
2014/11/13 10:32:26
Cieszę się, że wróciłaś :)
-
2014/11/13 17:49:17
Chyba każdą z nas wcześniej czy później dopada większa niemoc krzyżykowa ...

Mam nadzieję, że dzięki konikowi i Twoja wena powróci, bo tak dziwnie byłoby bez Ciebie :).

Konik śliczny :).
-
2014/11/13 21:46:20
dziękuję Wam; nie wiem, czy "wróciłam", ale z zaskoczeniem widzę, że tu jesteście :*
-
Gość: Jasiek, *.ssp.dialog.net.pl
2014/11/14 09:38:56
Swoją drogą, mogę spróbować kiedyś ten błąd zlokalizować, tylko koniecznie przy dziennym świetle.
-
2014/11/14 14:59:49
Dobrze wrócić do wyszywania, prawda?:) Fajnie, że jesteś na blogu!
Kucyk śliczny!
-
2014/11/14 15:35:38
Nerwy trudne są do poskromienia. Niektórzy puszczają je wolno dając władać agresji, inni ściągają nigdy nic nie mówiąc i nie okazując. Sęk w tym, aby znaleść wyśrodkowanie i żyć asertywnie :)
-
2014/11/14 16:10:08
Jasiek, to może i w skrzydłach tej mojej nieszczęsnej anielicy...? :) Ale KONIECZNIE przy dziennym świetle :)
-
Gość: Jasiek, *.ssp.dialog.net.pl
2014/11/15 15:42:25
A co jest przy niej?
-
2014/11/15 23:19:28
też się walnęłam gdzieś w tych trzech odcieniach bladożółtego...
-
2014/11/22 19:43:26
Pkelu, chciałam napisać do Ciebie mail, ale widzę, że nie mam adresu zapisanego w poczcie, odezwij się, proszę, na aneladgam@gazeta.pl