Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Słownik torebek - cz. VIII - Doggy bag

Najchętniej nie pokazywałabym tej torebki i nie wyjaśniała znaczenia podpisu. Podjęłam się na samym początku wspólnego wyszywania, że obrazki omówię w osobnych notkach, ale wszystko we mnie stawia opór, kiedy muszę przekazać coś, przeciwko czemu burzy się mój rozum, serce i poczucie humoru. Może przesadzam z reakcją, ale jakoś wyjątkowo mi to nadepnęło na odcisk.

Nie śmieszy mnie ten dowcip, nie urzeka ta torebeczka, nie zachwyca koncept i uważam, że w tym lekkim i zabawnym słowniku akurat ona jest po prostu nie na miejscu. Nie podoba mi się nawiązanie do modnych nie tak dawno zapędów, by małe pieski traktować jako dodatek do stroju, prezentować się na oficjalnych imprezach ze zwierzakami ubranymi pod kolor płaszcza damulki, tudzież butów lub biżuterii.

Dlatego będzie krótko, bez erudycyjnych ozdobników. Dog - "pies", doggy to przymiotnik, powiedzmy "psi", chociaż nie do końca to jest to samo. Ale to już są niuanse. Oprócz tego doggy oznacza też kogoś nadmiernie wystrojonego (zwróćcie uwagę na ckliwy róż tej torebki, połączony ze złoceniami; zęby bolą od samego patrzenia), a także coś podrzędnego. Jest to też pieszczotliwe określenie na pieska.

Doggy bag to nazwa papierowej torebki na resztki jedzenia, którego nie zmogliśmy w restauracji; również kartonowego lub styropianowego pudełka, do których pakuje się jedzenie na wynos. Wiecie skąd ta nazwa? Stąd, że niby klient zabiera resztki, by nakarmić psa.

Obrazek nie był trudny do wyszycia, z konturami zajął mi trzy dni. Niestety, choróbsko, które się przyplątało, wpłynęło na opóźnienie wyszycia i ode mnie słownik Maknety odjechał z sześciodniowym poślizgiem, 14 lutego. Co może nie jest takie przerażające, gdy sobie uświadomimy, że to była torebka do wyszycia w... listopadzie.

Tak wygląda bez konturów:





Tak z konturami:





A tak w towarzystwie niemal wszystkich torebek:




sobota, 19 lutego 2011, aneladgam

Polecane wpisy

Komentarze
2011/02/19 21:24:22
a ja i tak bardzo lubię Twoje opisy do słowników ;-)
-
2011/02/19 22:52:34
Uwielbiam Twoje opisy tych torebek, zwłaszcza, ze ja z językami kontaktu nie mam już...hohoho.
Wypadałoby się zabrac za przypominanie...ale to zbieranie u mnie już 4 rok i jakoś dalej się nie wyzbierałam.
Ale ja chyba mam inne poczucie humoru, bo mnie bawi :O) ale pewnie dlatego, ze nie wnikam we wszystkie znaczenia, a właśnie, jak mi się wydaje, na tym konkretny - torba na psa, dokładnie w takim kolorze, z którymi przechadzają się wszelakie "dziwaczne" celebrytki :O) I myślą, że są przez to ...ciekawsze?!
-
2011/02/19 22:55:26
Madziorek, to będę musiała coś wymyślić żeby Cię tu przyciągnąć, jak mi się słowniki skończą ;)

Kinia, mnie to też śmieszyło, dopóki nie stało się tak dramatycznie masowe. A co do języka, to jeśli go nie używasz i nie jest Ci potrzebny, to po co sobie śliczną główkę zaśmiecać? :)
-
2011/02/20 02:09:33
Madziu mieszkam w duzym miescie i tak mi sie wydaje ze te pieski w torebkach to tylko wierzcholek gory lodowej. Mi jest bardzo zal psow mieszkajacych w miastach. Przesiaduja w mieszkaniach calymi dniami - no bo wlasciciele dlugo pracuja. Spacer po 15 min 2 - 3 razy dziennie na betonowym chodniku przy ruchliwej, ulicy.... Czesto biedaczyska z nadwaga, bo nie kazdego stac na kogos kto bedzie z psem wystarczajaco dlugo spacerowal... Ech! Temat - morze!
-
2011/02/20 02:10:01
A! Hafcik jak zwykle perfekcyjny! Pzdrawiam:)
-
2011/02/20 08:00:15
Już przed przeczytaniem Twojego postu, torebka zwróciła moją uwagę kojarząc mi się ze słynną amerykańską celebrytką Paris. Hafcik jednak, mimo wewnętrznego oporu, wykonałaś doskonale!Pozdrawiam!
-
2011/02/20 08:45:28
Uwielbiam Twoje tłumaczenia! Aż żałuję, że nie haftujesz z nami słownika ogrodów ;)
A hafcik wyszedł Ci ślicznie. Pozdrawiam!
-
2011/02/20 09:46:35
Już bliżej jak dalej ;)
-
2011/02/20 10:10:03
super :-)
a odnosnie dławienia męża - to ze śmiechu, czy z przerażenia ?
-
2011/02/20 11:26:27
Blankac, ze zdumienia!

Pootzoo_ona, ano :) Po wykluczeniu z zabawy jednej osoby ta kanwa ma przed sobą już tylko jeden przystanek :)

Brzydula, słownik ogrodów świetnie tłumaczy Isana :) A ja bym chyba igłę na tych węzełkach i konturach połamała :D

Haftko, coś jest w tej torebce, co prowadzi do tych skojarzeń :)

Alexls, u nas to samo :( Ja mieszkam na obrzeżach miasta, więc tu psy mają gdzie pobiegać, ale w centrum jak się idzie, słychać wycie z co drugiego okna :( Ludzie są bez serca.
-
2011/02/20 11:34:54
Smacznej kawki życzę :)
-
2011/02/20 11:49:31
Mnie się bardzo podoba ten piesek i ma kokardkę, to jeden z takich które mi się bardzo podobają hehe :) A torebka też ładna
Milutkiej niedzieli
-
2011/02/20 18:17:06
Piękny haft ;-)) Wyszedł świetnie ;-))
-
2011/02/20 18:24:12
Fajny hafcik:)
-
2011/02/20 18:47:41
Magduś...zaśmiecać i może masz rację, ale ja nawet zakupów "zagranicznych" zrobic nie mogę, bo się boję, ze się nie dogadam...poza tym ja z tych co to by sie uczyli całe życie dla przyjemności,a że teraz juz szkoły wszelkie możliwe pokończone to moze ten angielski przynajmniej ;O)
A do Wrocławia chętnie bym się wybrała, nawet bardzo chętnie...ale się nie da w najbliższym czasie niestety :O(
-
2011/02/20 19:26:30
Chyba wiem czemu od razu przed oczami staje mi niezbyt mądra blondynka P. H. - i od razu powiem, nie mam nic do blondynek, wiele znam i to super babki, ale ta jakoś mnie wnerwia. Chyba tym samym co aneladgam. Śmieszne, chore i niehumanitarny to zwyczaj. W ogólę nie wiem, po co ludzie w bloku trzymają np. psy, gdy i tak nie ma ich całe dnie, a stworzenia tylko się męczą. A hafcik...perfekcyjny...a herbatka wiśniowa z kubka "słownikowego" jeszcze lepsza.
-
2011/02/20 20:54:50
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda pięknie - kocham swojego zwierzaczka i noszę go ze sobą w torebce, ale nigdy nie chciałabym się znaleźć na miejscu takiego pieska. Los jest okrutny, a niektórzy do tego niezbyt rozgarnięci. Jednak ten hacik wywołuje u mnie tylko pozytywne emocje, nie mogę się już doczekac kolejnej wyszywanki :)
Zawstydziłaś mnie, moje opisy nie umywaja się do Twoich! ale dziękuję :)
-
Gość: waniliowosc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/21 11:40:53
Już chyba lepszy jork w torebce niż labrador na czterdziestu metrach...
-
2011/02/22 23:59:29
Ojej :(. Jak zobaczyłam, że wyszywałaś ta samą torebkę co ja to się bardzo ucieszyłam. Potem moja radość malała. Szkoda, że akurat musiało na mnie trafić, że na Twojej kanwie wyszywałam torebkę, która Cię wkurza :(.

Ja w tej torebce jakoś nie zastanawiałam się nad znaczeniem, po prostu cieszyłam się, że jest na niej piesek :).
Jednak znając "dowcip" też nie bardzo mi to pasuje. Będę myśleć tylko o piesku :).
Oczywiście Twoja kanwa już została wysłana. Może jest już u Asi :).
-
2011/02/24 22:31:55
Aguś, to, że to Ty wyszyłaś będzie jej największą zaletą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

-
2011/02/25 20:17:01
Ech, ostatnio podobno pieskom jeszcze jedna rola przypadła.. :( (pomysł na nową restaurację w Warszawie). Dziękuję za lekcję, ciekawe to co napisałaś o dogu:). Piesek ślicznie się prezentuje na Twoim hafcie.
-
2011/02/27 12:04:20
o, a nie wiem co to za restauracja