Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Robótkowo-literacki konkurs u Aneladgam

Długo już za mną chodził ten konkurs i wreszcie mogę się wziąć za jego realizację. Mam wrażenie, że każda z odwiedzających ten blog osób lubuje się bądź w robótkach, bądź w lekturze, a najczęściej w obu tych rozrywkach. Ja z kolei bardzo lubię wyszukiwać w różnych książkach wątki o ręcznie wykonanych przedmiotach, stąd pomysł, by literaturę i robótki połączyć w jednym konkursie. Bo przecież nie mogę zrobić normalnego rozdawnictwa, co?

Oto zasady konkursu, który potrwa aż do 27 listopada:

1) Podaję 10 fragmentów książek, z których to fragmentów usunęłam imiona, ksywki i nazwiska.

2) Jeśli chcesz wziąć udział w konkursie, wyślij e-mail na adres aneladgam@gazeta.pl, zaznaczając w tytule, że chodzi o robótkowo-literacki konkurs. W e-mailu podaj tytuł i autora przynajmniej jednej z zacytowanych przeze mnie książek. By wziąć udział w losowaniu nagrody głównej, wystarczy rozszyfrować jeden fragment, ale im więcej książek odgadniesz, tym większa Twoja szansa! Jeśli rozszyfrujesz dwa fragmenty, Twój głos będzie się liczył w losowaniu dwukrotnie, jeśli trzy - trzykrotnie i tak dalej.

3) Wysłanie e-maila potwierdź w komentarzu pod tą notką.

4) Jeśli masz bloga, zamieść, proszę, informację u siebie o tym konkursie, z adnotacją do kiedy trwa (mile widziany aktywny link do tej notki i/lub zdjęcie). Jeśli bloga nie posiadasz, napisz w komentarzu skąd wiesz o moim blogu.

5) Jeżeli po wysłaniu maila z odpowiedzią na np. trzy zagadki zechcesz napisać ponownie, bo odgadniesz kolejne - nie ma problemu, tylko wyślij go z tego samego adresu, żebym się nie pogubiła w autorach odpowiedzi.

Serdecznie zapraszam do zabawy!
Nagroda główna to zestaw rozmaitości (w cytowanej literaturze starałam się również uwzględnić różne dziedziny rękodzielnictwa oraz wybrać fragmenty bardzo rozmaitych książek). Będą i ręcznie wykonane przedmioty, i "przydasie", i półprodukty...





Jest tu i książka, otrzymana od Małgosi, książka, którą już miałam i wielokrotnie czytałam, bo uważam, że w swojej kategorii stoi wysoko; jest tu i zestaw do wyszycia cudnego liska (jeśli wygra osoba nie wyszywająca, mogę na życzenie wyszyć obrazek i przesłać już wyszyty); jest wisiorek Miriale; jest zestaw drucików kreatywnych, pomponików, ruchomych oczek; jest zestaw przeuroczych przestrzennych naklejek; jest drewniany śpiący kotek; jest motylkowa kartka okolicznościowa i pasujący do niej karnecik do prezentu, którą w zbliżeniu macie w notce z wczoraj; i na pewno będę dokładać jeszcze różne atrakcje.

Ciekawa jestem, czy ktokolwiek się skusi...

Przystępuję zatem do podawania fragmentów!

A.
" - Dla babuni od ciebie... - Szczęśliwa babcia miała dziś zostać wprost obsypana cudownymi wyrobami z piłeczek pingpongowych: bałwankiem, kurczaczkiem, misiem i świnką. Wszystkie dzieła, wykonane przez T., były, rzecz jasna, ręcznie malowane, a spojone superklejem UHU, którym mamusia zwykła podklejać naderwane zelówki dziecięcych bucików.
- Dla babuni ode mnie... - P. przyjrzała się z podziwem subtelnemu ściegowi swego haftu krzyżykowego (ostatni temat na zajęciach z "pracy-techniki" w szkole...). Jeśli coś budziło cień jej niezadowolenia, to fakt, że tkanina pomiędzy ściegami nie dawała się rozprostować, nawet żelazkiem. Z nieznanych powodów marszczyła się w denerwujące fale. Ale może babunia tego nie zauważy."

B.
"- Mam zamiar dać A. dwie z mych kap na łóżka - dodała - jedną w tabaczkowe pasy, a drugą w listki. Mówiła mi A., że stają się bardzo modne. Moda nie moda, ale myślę, że nie ma nic praktyczniejszego w gościnnym pokoju jak piękna kapa na łóżku z deseniem w listki. Muszę je jeszcze tylko wybielić. Od czasu śmierci T. znajdują się zaszyte w workach i z pewnością straciły ogromnie na kolorze. Ale do wesela jeszcze cały miesiąc, a wybielanie na rosie robi cuda.
- Tylko miesiąc jeszcze!
M. westchnęła, a potem powiedziała z dumą:
- A ja dam A. pół tuzina tych plecionych dywaników, które mam na facjatce. Nigdy nie przypuszczałam, że ona je zechce - takie już niemodne, a przy tym wszyscy dziś żądają gotowych słomianek. Ale A. tylko o nie prosiła, mówiąc, że woli moje dywaniki aniżeli wszystkie inne. Zresztą one są rzeczywiście ładne, bo splatałam je z najpiękniejszych gałganków."

C.
" Zaniedbany kompletnie koszyk do robót A. stał na stoliku w kącie sypialni. Nabożeństwa do rozmaitych robótek i haftów A. nigdy nie miała, igła służyła jej przeważnie do kłucia palców, druty gubiły oczka, a z szydełka wychodziły jakieś dziwne gruzły, do niczego niepodobne. Wypadało jednakże posiadać warsztat pracy i przynajmniej udawać, że się tym niekiedy zajmuje.
Po krótkim okresie pilnowania eleganckiego i ozdobnego koszyczka z rozmaitymi włóczkami, wśród których plątał się nadziewany czarny kłębek, przestała nosić ten bagaż przy sobie. Coraz rzadziej zabierała go do salonu w razie wizyty pań, szczególnie że niektóre, co bardziej wścibskie, interesowały się jej produkcją, po śmierci męża zaś całkowicie zrezygnowała z roli pracowitej matrony i machnęła ręką na obyczaj."

D.
" Kiedy S. rano wyszła z sypialni do swego saloniku, ujrzała na stole małą, nieforemną paczuszkę, owiniętą w gruby, brązowy papier. Wiedziała, że to prezent, i domyśliła się, od kogo pochodzi. Otworzyła paczuszkę bardzo ostrożnie. Wewnątrz była kwadratowa poduszeczka na szpilki, uszyta z niezbyt czystej czerwonej flanelki. Wpięte w nią starannie szpilki z czarnymi główkami tworzyły napis 'Rzyczenia szczenścia'.
- O! - zawołała S. - Ileż to ją trudu musiało kosztować! Tak mi się podoba ta poduszeczka - aż mnie coś ściska za serce!
Ale w następnej chwili oniemiała ze zdumienia. Na odwrotnej stronie poduszeczki przypięty był bilet wizytowy, a na nim czarno na białym widniało: 'A.M.'."

E.

"Tatuś wyczarował prześliczne tapety z masą malutkich bukiecików, a mamusia firanki na okno. Tatuś wieczorami wyczarowywał dla mnie w swoim warsztacie stolarskim komodę i okrągły stolik, i półeczkę, i trzy krzesła, i wszystko to pomalował na biało. Mam zaś wyczarowała z gałganków dywaniki w czerwone, żółte, zielone i czarne paski. Widziałam sama, jak tkała je w zimie, ale nie mogłam przecież przypuszczać, że to ja je dostanę. Widziałam też, jak tatuś robił meble, ale tatuś zawsze w zimie zajmuje się stolarką i robi coś dla ludzi, którzy sami nie znają się na stolarce, więc nie wiedziałam, że robi je dla mnie."

F.

"Odprawa celna poszła gładko, wachmani sprawdzili jedynie, czy w dętkach na pewno jest powietrze, a nie spirytus, a w chłodnicach na pewno woda, a nie spirytus.
- Tylko frajerzy przemycają w kołach - mruknął K. - przecież to by potem na kilometr śmierdziało. A i gumie szkodzi takie rozpuszczanie...
  Celnicy nakłuli siedzenia drutami do robótek, sprawdzając, czy wewnątrz nie ma zamiast gąbki woreczków z alkoholem. Oględziny wypadły pomyślnie. Kierowcom zwrócono paszporty i kawalkada ruszyła."

G.
"- Przekażę lady S., że pan wrócił, sir! - zawołał, gdy V. biegł na górę po schodach. - Czyści zagrody smoków.
  Młody S. stał w swoim łóżeczku i obserwował drzwi. Dzień V. stał się miękki i różowy.
  Na krześle leżały ulubione chwilowo zabawki - szmaciana piłeczka, nieduża obręcz i wełniany wąż z jednym okiem z guzika. V. zepchnął je na dywan, usiadł i zdjął hełm. "

H.
"Wkrótce potem czyjaś ręka położyła na ciemnym blacie stołu kawałek kiełbasy, szklaneczkę wina i kawałek chleba, a młodzieniec podniósł wzrok i aż go zatkało. Znalazł natchnienie! Inspiracja miała co najwyżej dwadzieścia pięć lat, ale nosiła się z arogancją osiemnastoletniej dziewczyny. Tym jednak, co go zainteresowało, była jej twarz.
I wpatrywał się jak urzeczony w tę twarz, której szukał tyle czasu.
Dziewczyna przez chwilę wytrzymywała jego wzrok, ale potem wybuchnęła:
- No i czego? Ma mi coś za złe? - zapytała twardym głosem.
- Przepraszam - wybełkotał zmieszany młodzieniec.
Dziewczyna odeszła, po chwili wróciła, siadła przy drzwiach i zaczęła szyć.
Młodzieniec nie mógł się powstrzymać. Wyciągnął kartkę i zaczął rysować.
Nie trwało to długo, ponieważ dziewczyna, czując wzrok na sobie, podniosła głowę i zapytała:
- Można wiedzieć, co pan robi?
- Jeśli mi pani pozwoli, chciałbym narysować pani portret - odpowiedział młodzieniec.
- Portret? A po co?
- Jestem z zawodu malarzem - wybełkotał - a malarzy interesuje wszystko, co jest piękne".


I.
" - Ładniuśkie - nieznajomy wskazał palcem moje skarpetki, które schły na belce.
- Skarpetki - objaśniłem.
- Zaszyffka - poprawił mnie.
- Co?
- Zaszyffka. Tu - puknął palcem w cerę na pięcie.
- Aaa, to. No przetarło się, więc zacerowałem. To jest cera.
- Skóra?
- Nie. Cera.
- A cera to nie skóra?
- Cera... Aaa, rzeczywiście na skórę mówi się czasami "cera", ale to jest inna cera.
- Fuj, fuj, fuj. Trudniuśkie.
- Co jest trudniuśkie?
- Hiszpański.
- E tam. Jak chcesz, to cię będę uczył.
- Ucz, gringo."

J.
"Pod wieczór jednego z najbardziej upalnych dni, jakimi wiosna obdarowała paryżan, widniała na kamiennej ławie książka, parasolka, koszyczek do robót i batystowa chusteczka z rozpoczętym haftem, nie opodal zaś ławy stała przy kracie młoda kobieta i przez szpary w deskach obserwowała znany już nam opuszczony teren.
W tymże niemal momencie furteczka otworzyła się i zamknęła cicho. Wszedł młody mężczyzna, wysoki, barczysty, odziany w płócienną bluzę i aksamitny kaszkiet - ale ciemny wąs, broda i fryzura nadzwyczaj starannie wypielęgnowane kłóciły się po trosze z owym strojem ludzi prostych. Otwierając furtkę, rozejrzał się szybko, czy nikt go nie śledzi, a zniknąwszy za nią, biegł do kraty.
Na jego widok dziewczyna cofnęła się z lękiem - nie spodziewała się zapewne takiej maskarady. Ale młodzieniec zdążył już poprzez szpary ogarnąć spojrzeniem właściwym tylko zakochanym białą powiewną suknię i długą niebieską szarfę.
Przyskoczył do ogrodzenia i powiedział przez szparę:
- Nie bój się, W., to ja.
Dziewczyna zbliżyła się.
- Och! Czemuż dziś tak późno? - rzekła. - Czyż nie wiesz, że obiad niebawem? Czyż nie wiesz, jakich musiałam używać forteli i jak się spieszyć, aby pozbyć się macochy, która mnie śledzi, pokojówki, która mnie szpieguje i brata, co mnie zadręcza - aby wymknąć się tutaj z robótką? Obawiam się, że nieprędko ten haft ukończę."
poniedziałek, 11 października 2010, aneladgam

Polecane wpisy

Komentarze
2010/10/11 14:21:38
Wspaniały pomysł! Z miłą chęcią przyłączam się do zabawy:

annmargaretsdaisies.blogspot.com/2010/10/konkurs-u-aneladgam.html

Świtają mi powoli pierwsze odpowiedzi, więc pewnie zaraz wyślę maila:))

Pozdrawiam:)
-
2010/10/11 15:44:59
Maila wysłałam :)
-
2010/10/11 15:48:57
Madziu chętnie wezmę udział tylko... wrócę z pracy do domu:)))
-
2010/10/11 17:01:34
czy jest ktoś kto nie wie skąd są "tabaczkowe pasy";) a udział wezmę chętnie tylko dopiero nocką wyślę wiadomość jak sobie spokojnie poczytam:)
-
2010/10/11 21:00:30
Wstyd się przyznać, ale albo żadnej z książek nie czytałam albo też nie kojarzę :)
-
Gość: Motylek73, *.hsd1.wa.comcast.net
2010/10/11 21:46:56
Tylko te "tabaczkowe pasy" coś mi mówią... Nic to, poczekam na rozwiązanie konkursu.
Swoją drogą - od dziś zacznę też zbierać podobne fragmenty w moich lekturach i może coś się z czasem uzbiera na podobny konkursik.
Pozdrawiam (znad nie-zaplutej klawiatury),
Motylek

-
2010/10/11 22:11:29
Swietny pomysl !! Niektore fragmenty kojarze, tylko sie jeszcze musze upewnic na spokojnie ;) Ach ta pamiec, dobra, ale krotka ;)
-
2010/10/12 08:33:17
Z marszu kojarzę dwa- ale i tak nie mam kiedy nad tym usiąść.... może następnym razem.... Życzę powodzenia uczestniczkom...trzymam kciuki....
-
2010/10/12 09:15:16
Super pomysł! Bardzo lubię, jak zmuszasz nas do myslenia;) Zapisuję się już, a odpowiedzi pod wieczór, jak znajdę chwilę, zeby pomyśleć
-
Gość: elzusia, *.chomiczowka.waw.pl
2010/10/12 09:54:37
Ciekawy konkurs! Wysłałam maila z odpowiedzią.
-
2010/10/12 10:47:23
Odpowiedzi wysłane. Pozdrawiam!!
-
2010/10/12 11:43:21
Ann-Margaret, witaj pierwsza uczestniczko :)

Emade, dostałam :)

Myszszeczkunia, kiedy tylko zechcesz :)

April, spokojnie, czasu mnóstwo :)

Szukamzyjepragne, żartujesz!

Motylek, jeśli się zgadnie choćby jeden, można mail mi wysłać :) Cieszę się, że Cię zainspirowałam!

Międzyczas, usunęłam powtórzone komentarze :) Upewnij się na spokojnie :)

Ela, szkoda. Może się przed końcem listopada uda.

Pat, rozczarowałabym się okrutnie, gdybyś nie wzięła udziału :)

Elżusia, otrzymałam mail!

Oura, dostałam :)
-
2010/10/12 14:45:35
Hmmm może i ja spróbuję Ale jak na razie ciężko z moja pamięcią, jeszcze czas mam to zobaczymy:)
-
2010/10/12 21:43:57
Konkurs trudny koszmarnie - 7 pozycji, ale w wielkich bólach :P
-
2010/10/12 22:24:07
Wiadomość wysłałam - konkurs super - byle takich więcej :)
-
2010/10/13 20:32:10
"Szukamzyjepragne, żartujesz!" oj obawiam się że nie:( Być może, że aż 1! fragment kojarzę :/
-
2010/10/13 23:25:17
Monia, aby powolutku, to na pewno to i owo odgadniesz :)

Anek, podziwiam, że pomimo "koszmarności" wynik zacny :)

Agulka, nie kuś, bo będzie więcej :P

Szukamzyjepragne, to chyba mi pozostaje się wstydzić co czytam...
-
2010/10/14 07:47:14
Piekny pomysł, piekny konkurs, piękna kolekcja :) Niestety, czytam od kilku lat jedynie ksiązki do chemii..... Pozdrawiam ciepło :) klikaf
-
2010/10/14 21:30:14
Moja droga, zaszalałaś... Jakoś nie kojarzę tych fragmentów, mam nadzieję, że to tylko dlatego, ze kiedyś nie zwracałam uwagi na takie wątki... :)
-
2010/10/14 22:21:34
poszło !! super konkursik ;-)
-
2010/10/15 11:41:57
Witaj!
Super konkurs:)
Wysłałam maila, a mój blog to hanulek.blogspot.com/

Pozdrawiam, Hania (hanjah)
-
2010/10/15 21:51:25
Klikaf, no nie wiem czy współczuć, czy zazdrościć :)

Isana, jestem szalona, mówię ci, zawsze nią byłam, tralalallalaa ;)

Madziorek, Hania, ostałam maile!
-
2010/10/17 21:50:54
Dziękuję za odwiedziny i komentarz:-) Pozdrawiam i dziękuję za Twój literacko-dziewiarski pomysł :-) Przyniósł on i mnie pożytek:-)
-
Gość: Elżbieta, 213.17.152.*
2010/10/19 19:40:58
Konkurs fantastyczny! Trzeba się dobrze nagłowić.Wysłałam odpowiedzi na 9 pytań, choć nie do wszystkich jestem stuprocentowo przekonana.
Bloga własnego nie mam, a tutaj ściągnęły mnie piękne prace autorki i jej pomysły zajęć z dziećmi. Jesteś Super Mama!
-
2010/10/24 17:12:02
Świetna zabawa - odpowiedzi wysłałem :) Info u mnie na prawym pasku :)
-
2010/10/24 22:28:39
Zgłoszenia przyjęte :)
-
2010/10/26 01:07:29
Wysłałam kolejnego maila z odgadniętym cytatem:)
Pozdrawiam, Hania (hanjah, hanulek.blogspot.com/)
-
2010/10/26 09:48:02
Madziu - nie pomyśl, że nie zaglądałam do Ciebie.
Widziałam to zaproszenie już pierwszego dnia, ale tak mi czas zleciał, że dopiero dzisiaj piszę.
Pomysł konkursu jest świetny, ale tym razem będę tylko kibicować.
Podobnie jak z konkursem kwiatowym u Splocika znam za mało odpowiedzi, żeby w ogóle startować.
Przeczytałam w życiu wiele książek, ale tutaj nie wszystkie kojarzę.
Lepiej więc pozostanę obserwatorem.
Pozdrawiam
Ela
-
2010/10/26 11:12:31
Wysłałam maila :)
-
2010/10/26 21:33:53
Hania, Nayanka, otrzymałam :)

Pkelu, można nawet z jedną odpowiedzią się zgłosić, ale miałabyś się czuć niekomfortowo, to zrozumiem. Choć byłabym bardzo szczęśliwa, gdybyś wzięła udział.
-
2010/10/26 22:30:02
Madziu - ale to dla mnie wstyd (albo obciach, jak kto woli) startować z małą ilością odpowiedzi.
Mnie samej chyba by klawiatura odmówiła współpracy.
-
Gość: Elżbieta, 213.17.152.*
2010/10/27 00:50:35
Wysłałam następną część odpowiedzi :)
-
2010/10/27 09:53:43
Dorzuciłam jeszcze 2 tytuły, w sumie 4. Słabo:(
-
Gość: Susan, *.is.net.pl
2010/10/27 10:12:42
Wysłałam 5 odpowiedzi! Rzutem na taśmę chyba ostatnia...
-
2010/10/27 10:17:01
5 tytułów odgadłam, nie sama, bo z pomocą, ale zawsze :)
-
2010/10/27 21:06:32
Pkela, rozumiem i nie będę naciskać :*

Myszszeczkunia, Susa, Rozanskg - maile dostałam :) Czas jest do 27 listopada.
-
2010/10/27 22:59:22
Jeden mam :) Chyba ten, co większość :) Pozdrawiam, przyłączam się i wysyłam maila.
-
2010/11/03 10:09:30
W końcu udało mi się odgadnąć jeden fragment :)
Myślę dalej może się uda więcej
A mail wysłany
Pozdrawiam
-
2010/11/03 10:37:53
Wysłałam nowego maila z 3 kolejnymi tytułami
Ale przyznam się 2 z nich były z pomocą, ale chyba się liczą ??
Buzki
-
2010/11/03 13:16:12
zapisuje się i ja maila juz wysłalm
www.patchworkowo.blogspot.com
-
Gość: dora, *.acn.waw.pl
2010/11/04 14:28:32
Dopisuję się i wysyłam za chwilę-to, co zgadłam, nad resztą muszę się jeszcze pozastanawiac:)
Bloga nie mam, a trafiłam po linku w sygnaturce z gazetowego forum.
Pozdrawiam serdecznie!
-
Gość: ibiska, 89.231.24.*
2010/11/04 18:35:54
TROCHĘ MI SIĘ MAJACZY
-
2010/11/08 22:00:53
nie może mnie tu zabraknąć :)
zaraz wysyłam maila
-
2010/11/10 17:10:37
I ja w końcu przyłączyłam się do zabawy :).

Zaraz wyślę e-maila :).
-
2010/11/11 12:31:40
Oj. Tylko dwa fragmenty kojarzę :(
-
2010/11/16 08:10:43
Nareszcie się zapisałam :)
Wysłałam maila a w nim 4 odpowiedzi :)
Pozdrawiam :)
-
2010/11/24 11:43:33
Wysłałam :)
-
2010/11/25 14:47:32
nareszcie mi się udało wysłać, niecierpliwie czekam na losowanie:)
w razie czego po wygraną zgłoszę się osobiście więc proszę o szczęśliwą rękę;)
-
2010/11/26 11:54:46
Znakomity konkurs, wysłałam swoje odpowiedzi :)
-
Gość: MozAnna, 80.245.242.*
2010/11/26 13:58:55
It's a wonderful present! Link is on the right bar dommozanna.blogspot.com/
-
2010/11/26 15:14:04
Udziału nie wezmę, bo kojarzę tylko G i może C. Chciałam jednak napisać, że moim zdaniem G jest za łatwy. Mogłaś chociaż nie podawać tych pierwszych liter.
Pozdrawiam
Seremity
-
2010/11/26 16:12:13
Wysyłam maila:)
-
2010/11/26 19:18:58
MozAnna, it's not a giveaway, it's a competition.

Seremity, ale to przecież mój konkurs i moje zasady. Nie dla wszystkich był to łatwy fragment, uwierz.

Izabella, Agnes, April, otrzymałam maile :)
-
Gość: Jacek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/27 11:52:05
Odpowiedź poszła, chyba bez trzech :) Najbardziej mnie dziwi, że nie umiałem znaleźć "malarzy interesuje wszystko, co jest piękne" - takie stwierdzenie spokojnie mogłoby być cytowane i w oderwaniu od książki.