Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Oswoić czarny, czyli o tym, że dobre są spółki

Wspominałam parokrotnie, zarówno u siebie na blogu, jak i w komentarzach do Waszych prac, że boję się używać czerni w swoich dziełach. Nie umiem zastosować jej tak, by dodawała elegancji lub tajemniczości, jedyne co osiągam to efekt żałobnego kiru. A, oczywiście pomijam tu nakładanie konturów na haft zgodnie ze schematem - chodzi mi wyłącznie o tworzenie "z głowy".

Tym razem jednak stworzyłam coś, co pomimo czarno-białego połączenia nareszcie mi - w moim mniemaniu - wyszło. I naprawdę jestem zadowolona.

Historia ta ma dwa początki.

Początek pierwszy - od jakiegoś czasu kusił mnie tak zwany "czarny haft"; wiele już obejrzałam wykonanych tą techniką ślicznych prac na Waszych blogach, więc pora już była spróbować samej. Naturalnie, do haftu czarnego można wykorzystać tak naprawdę dowolny kolor, ale ja chciałam spróbować z oryginalną czernią. W jednym z ostatnich numerów "The World of Cross Stitching" znalazłam dodatkową inspirację, mianowicie całą galerię wzorów, większych i mniejszych. Nie miałam jednak początkowo pomysłu na zastosowanie dla tych pięknych haftów. Czekałam na wenę.

Początek drugi - na wymiankę wiosenną przygotowałam miniaturowe biscornu, pisałam o nich tutaj. Trafiły one do Natolin, a ona wyczarowała z nich takie cudne kolczyki. Od tamtej pory miałam wciąż ochotę wykonać te maleństwa ponownie, zwłaszcza po pochwałach, jakie od Was usłyszałam. I marzyły mi się wykonane z nich kolczyki. Sama nie umiem robić biżuterii (jeszcze), ale miła mi osoba podjęła się wyczarować je dla mnie.

Okazja nadarzyła się, gdy spodziewałam się Smykałki. W dzikim pędzie wykonywania wszystkich planów na raz, byle tylko zagłuszyć niepokój i stres, znalazłam czas również na to, by oba początki znalazły wspólne szczęśliwe zakończenie i wykonałam te poduszeczki:









Miały zostać one wysłane do dziewczyny wyrabiającej biżuterię, a potem, już w postaci kolczyków odesłane do mnie. Nie chciałam jednak, żeby się dziewczyna narobiła i nic z tego nie miała, więc postanowiłam wykonać dwie pary biscorniaczków, żeby jedną parę mogła przekształcić na kolczyki dla siebie. Wybrałam dwa miniaturowe motywy ze wspomnianej galerii - motylki i różyczki.

Tutaj puszczam oko do Motylek73 - właśnie tę robótkę miałam na myśli pisząc, że czasem trzeba się powtórzyć. Każdy malutki motyw musiał zostać wyszyty czterokrotnie, po czym następowało nieco żmudne (a więc idealne na uspokojenie) zszywanie biscorniaków.

Wysłałam - i pozostało czekać. Poprosiłam twórczynię kolczyków, żeby tę parę, która jej bardziej przypadnie do gustu, zostawiła dla siebie. Powinnam była chyba napisać jej od razu, które są dla niej, a które dla mnie... ale nie potrafiłam. Obie podobały mi się jednakowo, a miałam nadzieję, że ona potrafi dokonać wyboru. A nuż nie lubi owadów? Może gdybym zadecydowała, uniknęłybyśmy przykrego nieporozumienia. Na szczęście wszystko się już wyjaśniło i mam nadzieję, że ta sytuacja nie zostawi najmniejszego śladu na naszej wzajemnej sympatii.

A wszystko przez konfuzję, jaka mnie ogarnęła, kiedy z koperty wyjęłam... obie pary kolczyków! Zrozumiałam to w ten sposób, że żadna z poduszeczek tak naprawdę się nie spodobała autorce kolczyków i w związku z tym odesłała mi obie. Ale okazało się, że było wręcz przeciwnie! Tak samo jak ja, nie potrafiła dokonać wyboru, bo spodobały jej się na równi. Zresztą trudno się dziwić, bo zobaczcie jak cudnie ta zdolna kobietka przetworzyła moje biscornu:







Kolczyki są piękne, filigranowe, leciutkie, eleganckie, doskonale wyważone, w ogóle nie ciągną za uszy, ich długość jest idealna - lubię wiszące, ale nie takie, które się haczą o ubranie, albo takie, które kusiłyby Smyka, żeby mi je wyrwać wraz z małżowiną. Jednym słowem - pokochałam je od razu i od momentu ich otrzymania nie rozstaję się z nimi.





W dodatku idealnie pasują do chusty, w której noszę Smykałkę:








A teraz czeka mnie wielka przyjemność - wykonanie biscorniaczków w prezencie dla autorki kolczyków. Specjalnie dla niej, tak żeby nie musiała się wahać. Włożę w nie całe serce i precyzję, jakie będę miała na podorędziu!

PS. Znacie kogoś, kto nawet pisząc o miniaturkach nie potrafi się streścić...?

sobota, 26 czerwca 2010, aneladgam

Polecane wpisy

  • Biało-czarne część pierwsza

    Marzec 2014 roku. Urodziny koleżanki z pracy. Zwyczajowo pozostałe dziewczyny przygotowują wspólny prezent. Tym razem Monika otrzymuje voucher na wykonane prze

  • Roztańczone kolczyki

    Różne odcienie błękitu, migoczące na delikatnych "gałązkach" - tak w skrócie mogę opisać kolczyki, które wykonałam dla koleżanki. Kilka dni wcześniej powstały

  • Rozmigotane zieloności

    Miały być dla Marty, ale nie trafiłam w jej gust. Zdarza się. Koniec końców trafiły do Moniki i bez fałszywej skromności mogę stwierdzić, że wyglądają na niej k

Komentarze
2010/06/26 17:22:10
Oj, nieładnie taki dylemat niewinnej osobie wrzucić;P Oba biscornu są tak cudne, ze nie dziwię się, że nie potrafiła wybrać;) I w ogóle bardzo mi się cały pomysł podoba, nie wpadłabym na to, żeby tak połączyć haft z biżuterią!
-
2010/06/26 17:55:13
Śliczne:))
-
2010/06/26 18:50:11
Pat, wpaść to ja wpadłam, ale umiejętności nie stało :) Dobrze, że są życzliwe dusze gotowe pomóc :)
Moteczku, mnie też się bardzo podobają!
-
2010/06/26 20:49:04
Myślę, że trzeba było zrobić losowanie na zasadzie orzeł - reszka, zdać się na ślepy los. Mnie również byłoby ciężko zdecydować. Jednak odrobinę przychylam się ku motyleczkom :)
-
2010/06/26 21:57:15
Śliczniutkie, pięknie wyglądają, zazdroszczę Ci cierpliwości w wykonywaniu takich maleństw ;)
Pozdrawiam ciepło :)
-
2010/06/26 23:10:39
jakie śliczne, haft czarny jest taki elegancki i dzięki temu koczyki będą pasowały do codziennego stroju i tego na wielką okazję, super pomysł
-
2010/06/26 23:27:55
Każdego dnia , wędrując po blogach przeżywam chwile zaskoczenia, zdziwienia i zachwytu . Tak jak teraz , gdy zobaczyłam Twoje kolczyki , wspaniały pomysł i wykonanie . Widziałam już biżuterię z drewna , filcu ,decupage, i in. ale haftowane widzę pierwszy raz . Wreszcie mogłam zobaczyć wszystkie zdjęcia w poprzednich postach , a czytając o dniu ojca wzruszyłam się .
Pozdrawiam serdecznie Yrsa
-
2010/06/27 07:24:37
Wspaniały pomysł. Kolczyki są śliczne i ja też nie potrafiłabym dokonać wyboru. Za pomysł i wykonanie wielkie brawa.
-
2010/06/27 10:08:08
Isano, i do końca życia żałować, że los kazał się pozbyć tych drugich? ;)

Nitkowa_czarownico, przynajmniej szybko widać efekt :)

Pandoro, dziękuję za docenienie!

Yrso, a teraz mnie zatkało ze wzruszenia jak przeczytałam Twój komentarz...

Wredulo, dziękuję!
-
2010/06/27 17:46:56
Cierpliwości do takiego maleństwa to chyba trzeba,ale efekt wspaniały:))
-
2010/06/27 18:31:17
Cały czas czekałam na Twoje "Czarne" prace i się doczekałam :). Biscornu są urocze, a w postaci kolczyków wyglądają rewelacyjnie :). Na pewno będą się dobrze nosić :).
-
2010/06/28 07:27:38
Ula, nawet nie cierpliwości, co dużo uwagi.

Agnieszko, a widzisz, w końcu ;)
-
2010/06/28 14:14:51
I nie streszczaj się NIGDY proszę!!! Przynajmniej człowiek poczyta sobie porządne rzeczy, pięknym językiem napisane....
-
2010/06/28 16:33:28
Piękne takie biscornowe kolczyki i jak świetnie pasują do chusty!Szczerze podziwiam Twoją cierpliwość przy zszywaniu tych miniaturek.
-
2010/06/28 20:20:53
Elauwr66, chyba mnie przeceniasz.

Elżusia, zszywanie to jeszcze nie takie złe, ale wyszywanie tak, żeby kanwy nie postrzępić...
-
2010/06/28 21:34:18
ZAWSZE PISZĘ SZCZERĄ PRAWDĘ. !!!! Uwierz w siebie Magdo!
-
2010/06/29 07:45:08
Ja nie wątpię w Twoją szczerość, Elu :) Ja tylko wątpię, czy zasługuję na aż tak dobrą opinię :)
-
Gość: Motylek73, *.hsd1.wa.comcast.net
2010/06/29 20:41:31
Hi hi - no tak, teraz wszystko jasne! Jak w przypadku bucików - dobrze zrobić dwie identyczne rzeczy...
Kolczyki wyszły cudowne! Ale ja bym nie miała problemu z wybraniem - zdecydowanie motylki - ciekawe dlaczego...
Obserwuję u siebie, że ostatnio coraz trudniej napisać mi KRóTKą notkę, więc nie jesteś osamotniona!
Jeszcze raz napiszę, że hafciki BARDZO m się podobają.
A tak wogóle to mam ostatnio fazę na haft jednokolorowy, mam nawet kilka schemacików w kolekcji tylko zastanawiam się nad ich zastosowaniem.
Pozdrawiam ciepło,
Motylek