Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Tort-piłka

Bardzo Wam dziękuję jeszcze raz za wszystkie życzenia, wzruszyły nas bardzo, to taki ważny dzień był dla nas! Każdy dzień jest ważny, ale niektóre z nich celebruje się bardziej odświętnie, a wtedy miło jest widzieć tyle życzliwych osób wokół siebie.

W podziękowaniu zdradzę Wam sekret ciasta-piłki nożnej, którego ozdobienie co prawda nie wyszło tak, jak sobie wymarzyłam, ale dostałam podpowiedź jak to zmienić na przyszłość. Sekretem jest... upieczenie go w dużej misce blaszanej!

Przepis na biszkopt, który wychodzi mi zawsze, brzmi: 7-8 białek ubić na sztywno (robię to mikserem, chyba że Smyk śpi, to wtedy trzepaczką; raczej nie malakserem, bo nie rośnie wtedy ładnie, pęcherzyki piany wyjdą zbyt równe i ciasto nie jest pulchne). Gdy są ubite na pianę, dodać szklankę cukru oraz torebkę cukru waniliowego i poubijać jeszcze chwilę, aż przestanie "zgrzytać". Dodać żółtka z rozbitych wcześniej jaj i jeszcze chwilę ubijać. Na koniec dodać szklankę mąki i wymieszać drewnianą łyżką lub łopatką. Moja babcia dodaje jeszcze łyżeczkę proszku do pieczenia (żeby nie zapeszyć), ale dla mnie to zbędny dodatek.

Jak wspomniałam, ciasto przelałam do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą michy (nie wiem czy nie lepiej użyć papieru do pieczenia, chyba łatwiej później wyjąć):






Wstawiam do chłodnego piekarnika, który nastawiam na 180 stopni i tak sobie powoli ciasto nagrzewa się razem z piekarnikiem. Zazwyczaj piekę około 40 minut, ale piekarniki są różne, więc po pół godzinie trzeba zajrzeć i ocenić jak sprawa postępuje. Po upieczeniu,  ostygnięciu i wyjęciu z miski, przełożyłam dżemem brzoskwiniowym:




Tort oblałam kremem też najprostszym: śmietanę-kremówkę ubijam mikserem i pod koniec ubijania, jak już wyraźnie gęstnieje, dodaję tężejącą galaretkę (uwaga, tężejącą, nie stężałą; tylko tężejąca wtopi się gładko w śmietanę i powstanie krem bez grudek; krem z grudkami, który wyszedł nam tym razem, też jest smaczny, ale nie tak efektowny). Można do smaku dodać jeszcze cukier waniliowy. Następnie zamierzałam ułożyć na kremie pięciokąty z czekolady, ale przygotowane wcześniej figury pokruszyły się niestety i efekt był mizerny. Udało się z pozostałych kawałków ułożyć mniej więcej jeden oraz paski zaznaczające sześciokątne łaty piłki:




Potem rozpuściłam całą torebkę czekolady w proszku w odrobinie gorącej wody i tym "cementem" naprawiłam powierzchnię wzoru. Krem posypałam jeszcze wiórkami kokosowymi i wstawiłam całość do lodówki, żeby ładnie się trzymało. Nadal efekt nie był ten, co wymarzony, ale dziadek Smyka (mój tata) odgadł natychmiast, co tort miał sobą przedstawiać:



Już mi się marzy, że na trzecie urodziny z tortu tego samego kształtu zrobię bezludną wyspę...

środa, 12 maja 2010, aneladgam

Polecane wpisy

  • Szufladowe melancholijne wyzwanie

    Na siódme wyzwanie szufladowe zgłosiłam: Opis powstania i więcej zdjęć na moim drugim blogu - na którym gotuję razem ze Smykiem. Wystarczy kliknąć na zdjęcie, a

  • Mąkownica na deszczowy dzień

    Jak po wielu tygodniach deszczu z radością powitałam słońce i ciepło, tak po fali upałów z rozkoszą obudziłam się dziś przy dźwiękach kropel deszczu bębniących

  • Truskawkobranie!!!

    Bez zbędnych wstępów ogłaszam wyniki Truskawkowej Zgadywanki . Pytanie brzmiało "Co Aneladgam zrobiła z tej oto tkaniny?": Odpowiedzi były przeróżne,

Komentarze
2010/05/12 09:41:35
Szkoda, że mój piekarnik odmawia współpracy, bo też przydałby mi się tort :P Madziu, wczoraj późnym popołudniem wysłałam do Ciebie mój słowniczek torebkowy. Daj mi proszę znać jak dojdzie przesyłka. Miłego dnia! :)
-
2010/05/12 10:14:36
Jak tylko Cie chwilke dłużej nie ma na blogu to ja zamieram, ze to już ;0)
A co do tortu, to przeciez od razu było widoczne, ze to piłka.
Jak ktos nie odgadł to chyba powinien sie udać do okulisty ;0)
-
2010/05/12 10:44:13
Isano, dam znać na pewno :)
Kinia, ja co wieczór zamieram, czy w nocy przypadkiem się nie zacznie :D A co do tortu, to już padła opcja np. że to latający spodek ;)
-
2010/05/12 10:48:57
Madziu...ja wiedziałam od razu - to nasz stadion na EURO 2012 - chociaż Ty wyrabiasz normy. A z tym zamieraniem to chyba wszystkie Cię "pilnujemy". Trzymaj się kobitko!!!!
-
2010/05/12 10:58:11
Hihi, no stadion też mógłby być :) A to trzymajcie kciuki, żeby to było w weekend, bo w dzień roboczy sobie organizacyjnie tego nie wyobrażam.
-
2010/05/12 11:54:12
Pomarzyć to Ty sobie możesz - a natura i tak zrobi swoje...mnie 2 tygodnie trzymali, aż na własne 31-wsze urodzinki syna powiłam...hahah
-
2010/05/12 13:12:41
A ja w ubiegłym roku na urodziny mojej księżniczki też się pobawiłam i zrobiłam zamek ;-)
-
2010/05/12 16:15:41
Wow! Za rok to dla księcia i księżniczki będę musiała kombinować ;)
-
2010/05/12 20:57:43
Madziu - ja też z tych zamierających i myślących "czy już?".
Trzymaj się dzielnie.
Ela
-
2010/05/13 17:05:06
Madziu zrobiłaś cudny tort aż ślina cieknie jak się na niego patrzy :).
-
2010/05/13 18:01:26
Pkelu, trzymam się... i chciałabym już być po!

Agnieszko, przyjedź, to na Twoją cześć upiekę jeszcze lepszy!
-
2010/05/13 19:33:14
Wspaniały tort. Szkoda, że moje maluchy już wyrosły z obchodzenia urodzin :( A Ty jeszcze w całości ??? Zbieraj się, bo pogoda idealna na spacerki z wózeczkiem :)
-
2010/05/13 19:45:38
A ja urodziny świętuję do tej pory :) I nie zamierzam przestać :D
Bardzo bym chciała, żeby już maleństwo było z nami, no ale nic tu nie przyspieszę.