Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Z wędrówek po "szmateksach" - cz.II

Był początek lutego. Środek długiej i bezlitosnej zimy. Tydzień, który wszystkim w mojej rodzinie wyjątkowo dał w kość. Nie mogliśmy się już doczekać weekendu, chwili odpoczynku, wolnego czasu spędzonego wspólnie. Ja szczególnie cieszyłam się, że Qrczak ze Smykiem pobędą trochę razem, a ja odeśpię pracę nad doktoratem, odsapnę, odreaguję wytężony wysiłek.

Plany, niestety, pozostały w sferze marzeń. Przyszła sobota. Cieplejsza nieco, ale wciąż tak samo paskudna, pochmurna, zadeszczona, jednym słowem - zniechęcająca. Do wszystkiego. Wykończony Qrczak ledwie się trzymał na nogach, więc porzuciwszy komputer bez żalu, zabrałam Smyka na długi spacer, żeby Qrczak też dla odmiany trochę odzipnął. I na tym spacerze odwiedziliśmy dwa bardzo fajne stoiska w pobliskiej hali. Jedno, często przez nas wizytowane, to stoisko pasmanteryjne, gdzie tamtego dnia kupiłam sobie nożyczki na przywołanie wiosny. Oczywiście od razu po przyjściu do domu doczepiłam je do igielnika od Moteczka:




Drugie stoisko znaleźliśmy zupełnym przypadkiem - był to "szmateks", którego do tej pory nie znałam. Smyk od razu przyuważył kosz oznaczony kartką "3 zł". Nie żeby umiał czytać, a już zwłaszcza kalkulować, skądże. Skusiło go TOOOO:




Co to? Nie wiem. Wygląda jak Puchatek, ale do czego to służy? Na przytulankę za wielkie, na matę za cienkie, na śpiworek też się nie nadaje, bo przez środek pozaszywane... Co to jest? Nieważne, ważne, że Smyk polubił. Oczywiście tych 3 zł nie odmówiłam, kupiliśmy Puchatka, wróciliśmy do domu (Smyk tuląc łeb Kubusia całą drogę) i się zaczęło myślenie. Najpierw przeprałam go z Vanishem, bo miał jakieś plamki na błękitnym polarze (pewnie dzięki tym plamkom nabyliśmy go tak tanio; przecież wiadomo, że cokolwiek z logo Walt Disney osiąga ceny trzykrotnie wyższe, niż "nie-firmówki").

Natchnienie przyszło szybko, gorzej z realizacją. Kiedy już zdecydowałam się jak wykorzystamy mięciutkiego misia, skroiłam co miałam skroić i nawet udało mi się na maszynie obrębić, z uczelni przyszły groźby, że nie ukończę doktoratu. Kiedy udało mi się z tym uporać, z kolei z wirtualnej przestrzeni nadciągnęły rozmaite zlecenia i Puchatek znów powędrował do szafy czekając lepszych czasów.

Ostatecznie dopiero w ten weekend, przerażona, że nie zdążę przed narodzinami Okruszka, przysiadłam na dłużej do maszyny i powstał wymarzony przeze mnie przybornik na łóżeczko:





Osłania ten bok łóżeczka, który jest najbliżej okna. W planach jest, by znajdowały się w nim akcesoria potrzebne przy przewijaniu maleństwa. Ale jeżeli Smyk zechce zaaranżować kieszonki po swojemu, na książeczki, kredki czy autka - nie będziemy protestować. W końcu to jego Puchatek.




W prawej górnej kieszeni widać, że za słabą gumkę wszyłam. Ale to drobiazg do poprawienia w dowolnym momencie.

poniedziałek, 26 kwietnia 2010, aneladgam

Polecane wpisy

Komentarze
2010/04/26 14:57:59
Świetny pomysł! Przybornik ładny, praktyczny i przede wszystkim oryginalny. Zawsze uważałam, że ciuchlandy to wspaniałe miejsce :)
-
2010/04/26 15:09:50
Bardzo pomysłowy ten przybornik :) Super!!!
-
2010/04/26 15:48:38
Zdobycz świetna, ale jej twórcza aranżacja jeszcze lepsza!:) I bardzo mi się podoba, że bierzesz maszynę za rogi, bo z każdym Twoim szyciowym wpisem widać co raz bardziej, że zdecydowanie warto!
-
2010/04/26 17:21:24
no super to sobie wymyśliłaś a jeszcze lepiej wykonałaś ;-)
-
2010/04/26 17:35:15
fantastyczne!!!!
-
2010/04/26 18:26:49
Ależ fajnego misia "upolowałaś", no i pomysł z jego zagospodarowaniem świetny:)
-
2010/04/26 19:15:53
Świetny pomysł!!!
Uwielbiam szmateksy, zawsze można coś ciekawego "upolować" !
-
2010/04/26 21:28:11
Magdaleno, przesyłka dzisiaj dotarła. Jestem zachwycona, szerzej napisze u siebie jutro :)
Pozdrawiam i bardzo, bardzo dziekuję :)
-
2010/04/27 07:54:14
Pomysły Ci się nie kończą :) Pięknie wyszło, cudownie :)
-
2010/04/27 09:40:53
ale bombowy misiek!!! Twój Synuś to ma oko:) Taki skarb se wypatrzył!!! Świetny pomysł na wykorzystanie misia:)))
-
2010/04/27 09:47:46
Dzięki, wielkie dzięki za tak serdeczne powitanie nowego wcielenia Puchatka :)
-
2010/04/27 09:49:13
Madziu. Ja już nic nowego nie wpiszę, bo poprzedniczki powiedziały wszystko. Cudny pomysł, a synka częściej zabieraj na "polowania" - ma chłopak oko.
-
2010/04/28 11:06:49
Na razie poluje na kawałki jabłka, które wypluł na podłogę ;)
A poważnie, to bardzo mi miło, naprawdę!
-
2010/04/30 11:44:18
Też mam takie nożyczki, a misiek jest faktycznie cudny i jak zwykle miałaś super pomysł na jego wykorzystanie :).
-
2010/04/30 12:54:51
Te nożyczki bardzo lubię, mam już dwie pary w różnych kolorach :) Jakoś tak raźniej się z nimi pracuje :) Misiek się kłania i dziękuje :D
-
2010/05/06 20:33:19
Bardzo dobry pomysł :) Miś wygląda świetnie, gratuluję!
-
2010/05/07 07:29:05
Dziękuję :) Grunt to dopaść ciekawy "spód" :)
-
2012/03/07 16:29:24
wspaniały pomysł z puchatkiem i wygląda super i bardzo przydatne no i za grosze brawo!
-
2012/11/03 14:53:55
Po co doszywałaś kieszonki, nie wygląda to xle ale trzeba było zostawić synkowi poduche
po za tym to coś przy nożyczkach nie jest brzydkie, ale nei pasuje
-
2012/11/04 13:36:09
To nie jest poducha, to jest całkowicie płaskie. Do niczego się nie nadawało, a tak przynajmniej na coś się przydało. Jestem przeciwniczką gromadzenia zbędnych rzeczy :)