Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Logopedyczny papier artystyczny

Wśród ćwiczeń na stymulację aparatu mowy u dziecka ważną rolę odgrywa... dmuchanie! Wszelkie gwizdki, wiatraczki, bańki mydlane i tym podobne akcesoria są szalenie przydatne, a przy okazji atrakcyjne. Obserwując moje dziecko staram się wymyślać i proponować mu różne formy aktywności - zwłaszcza w deszczowe dni, kiedy nic nikomu się nie chce, a do piaskownicy wyjść nie da rady. Nie ukrywam, że przypominam sobie wiele technik, jakich mnie uczono jeszcze w szkole. Zabawa logopedyczna, którą zaproponowałam Smykowi ostatnio i którą tu opiszę, ma jeszcze ten urok, że starsze dziecko, które już sprawnie posługuje się farbami, może stworzyć prawdziwe magiczne arcydzieło! To nie jest zabawa wyłącznie terapeutyczna, ale może za taką posłużyć. Przede wszystkim jest barwna i dostarcza frajdy.

Chcąc zachęcić Smyka do dmuchania przez słomkę (nazwa, która już ma niewiele wspólnego z rzeczywistością; chodzi o plastikową rurkę do napojów), wzięłam arkusz białego papieru. Rozrobiłam w malutkich pojemniczkach farbę z wodą (konsystencję musimy otrzymać nie bardzo rzadką, żeby kolor był w miarę intensywny, ale wystarczająco płynną, żeby dało się "chlapać"). Pędzlem nakładałam w kilku miejscach farbę dość grubymi kroplami, a zadaniem Smyka było rozdmuchiwanie ich za pomocą słomek. Oto poszczególne etapy dodawania kolorów (zdjęcia ciemne, bo bawiliśmy się w pochmurny dzień):











W zależności od tego pod jakim kątem i jak mocno się dmucha, otrzymuje się różne kształty tych rozmazanych ciapek - albo są podłużne i mają niewiele rozgałęzień, albo są bardziej zwarte, a za to mają dużo "nibynóżek". Starsze dziecko może je przerobić na kwiatki, żuczki, smoki i inne stwory, Smyk niestety nie wykazał dalszego zainteresowania (ileż może niespełna dwulatek koncentrować się na jednym dziele).

Papier rozprasowałam i wykorzystałam parę dni później do wykonania zaproszeń na drugie urodziny Smyka:




Poszłam w minimalizm, bo po ostatniej przygodzie z kartką ślubną postanowiłam uczyć się od początku. Papier pocięłam mniej więcej na kwadraty, nakleiłam na tęczowy karton (niech żyją zestawy z Lidla), ozdobiłam każde zaproszenie małym słoniem, dodałam po baloniku, umieszczając "sznurki" w "trąbach" - i tyle. A, słonie obwiodłam żelopisami. Naklejka z napisem "Zaproszenie", wraz z tekstem właściwym, znajduje się po drugiej stronie:







 
***
Witam osoby zgłoszone na "Podaj dalej" - proszę o adresy na mail.

środa, 28 kwietnia 2010, aneladgam

Polecane wpisy

Komentarze
2010/04/28 13:03:22
Szalenie mi się podobają zaproszenia. A zabawę wykorzystam! Przypomniało mi się, że w szkole rozdmuchiwaliśmy kleksa z czarnego atramentu i kolorowaliśmy przestrzenie tworząc witraż.
-
2010/04/28 13:07:42
No to się cieszę, że komuś się ten wpis przydał :)
Dziękuję za komplement pod adresem zaproszeń, tym razem też jestem zadowolona :)
A z "witrażem" boski pomysł, kopiuję go sobie do "Inspiracji" i będzie czekał aż Smyk podrośnie!
-
2010/04/28 13:15:51
super!!! bardzo mi się podobają te zaproszenia
-
2010/04/28 13:16:54
Super pomysł a zaproszenia boskie!
-
2010/04/28 13:36:03
Pomysł z papierem super, ale zaproszenia wyszły ślicznie :)

Magduś przepraszam, ale na te pytania nie będę odpowiadać, bo w zasadzie nie wiem co :(
-
2010/04/28 14:49:49
Fajna zabawa. A jakie zaproszenia oryginalne i niepowtarzalne! :)
-
2010/04/28 17:38:35
A to ci świetna zabawa i na dodatek okazała się pożyteczna,bo powstały świetne zaproszenia:))
-
2010/04/28 18:54:24
super...pozdrawiam
-
2010/04/28 22:14:16
Po pierwsze-niby chlapanina, a efekt jak zwykle niesamowity! Zaproszenia są cudne! Cieszę się, że załapałam się na podaj dalej :) zaraz wyślę adres. Pozdrowienia dla Rodzinki :*
-
2010/04/28 22:39:11
Miło nam bardzo, że taki entuzjazm wzbudziliśmy :) To znaczy, Smykowi będzie miło, jak podrośnie i się dowie :-D
Kinia, nic nie szkodzi! :*
Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiamy!
-
2010/04/29 07:47:55
A tak sie zastanawiałam, jaką techniką te zaproszenia są robione...ale nie wpadłam, że to dostojny jubilat sam popełnił, z niewielką pomocą mamy;)
-
Gość: elzusia, *.chomiczowka.waw.pl
2010/04/29 16:43:22
Zaproszenia śliczne i kolejny raz jestem pod wrażeniem jakie świetne zabawy wymyślasz dla smyka.Taka Mama to skarb!
-
2010/04/29 19:33:48
Dziękuję za ciepłe słowa!
-
2010/04/30 11:37:58
Madziu jakbym oglądała Twoją notkę od końca, to nigdy bym nie zgadł, że taki fajny efekt można otrzymać w tak prosty sposób :). Papier wygląda jak oryginalny :). Jak zawsze masz Madziu głowę pełną pomysłów :).
-
2010/04/30 12:53:21
Tylko brzuch coraz bardziej przeszkadza je realizować :-D