Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Czerwone Ferrari na Dzień Dziecka

Miała być dzisiaj kolejna Guziczanka, ale wyszło tak, że musi chwilowo ustąpić miejsca. Czerwonemu Ferrari. Prezentowi, który wczoraj Smyk dostał od nas na Dzień Dziecka. Niby Dzień Dziecka dopiero jutro, ale po pierwsze wczoraj odwiedziła Smyka jego prababcia ze swoją siostrą, więc była dodatkowa okazja do uczczenia, a po drugie może ktoś będzie chciał się zainspirować, to proszę bardzo, do jutra dziesięć takich Ferrari można by zrobić! A nie tylko mali chłopcy lubią samochody...

Dość. Do rzeczy. Najpierw zdjęcie gotowego (usunięcie nieapetycznego tła zawdzięczam Mojej Mamie), potem opis wykonania ze zdjęciami poszczególnych etapów:





Wygląda na skomplikowany? Nie sądzę, w wykonaniu jest bardzo prosty i chyba to widać. Choć przyznam, że kiedy wniosłam to cudo na stół, to z piersi zgromadzonych gości wyrwały się okrzyki podziwu. Pytaniom nie było końca. Odpowiadam więc na nie najkonkretniej jak potrafię.

1) Pieczemy biszkopt według dowolnego przepisu, w prostokątnej blaszce (ten akurat jest z mrożonymi jeżynami; bomba! dobrze jest dodać właśnie kwaskowatych owoców!).



2) Odkrawamy w poprzek, nieco więcej niż jedną czwartą.



3) Układamy mniejszą część na większej, mniej więcej pośrodku, sklejając obie warstwy ulubionym dżemem.



4) Jeżeli biszkopt wyszedł nam zbyt płaski, na wierzchu układamy cztery krążki ananasa z puszki (w sumie nawet jeśli biszkopt wyszedł wysoki, to ananas się przyda, dodaje pysznej nuty).



5) Ubijamy na sztywno około 1 szklanki śmietanki kremówki. Po ubiciu dodać cukru waniliowego, ubijać jeszcze chwilę, po czym spokojnymi dokładnymi ruchami rozsmarować śmietanę na torcie. Ja zaczęłam od dolnej warstwy i od boków, wierzch pozostawiając na koniec. UWAGA, to dopiero pierwsza warstwa śmietany, mająca funkcję "cementu" dla ciasta i podkładu pod ozdoby. Dlatego nie musi być idealnie wszystko przykryte, ważne jest natomiast, żeby została położona równo.



6) Ubijamy resztę śmietany (1-2 szklanki, w zależności jak dużo chcemy kremu) i wylewamy to na sam wierzch samochodu, pomagamy jej spłynąć równomiernie, tak żeby krawędzie stały się obłe. I dopiero na tę warstwę "przyklejamy" cztery spore markizy jako koła.



7) Maskę samochodu zdobimy dowolnie - ja zdecydowałam się na 3 biszkopty (miały być we wzorki, ale skończyły mi się pisaki do zdobienia ciast). Jeden miał mieć namalowaną kierownicę, drugi uśmiech pasażera, a trzeci reflektor.



8) Torcik posypujemy wiórkami kokosowymi...



9)... i kolorową posypką.




10) Tak wygląda po przekrojeniu.




SMACZNEGO!

niedziela, 31 maja 2009, aneladgam

Polecane wpisy

  • Szufladowe melancholijne wyzwanie

    Na siódme wyzwanie szufladowe zgłosiłam: Opis powstania i więcej zdjęć na moim drugim blogu - na którym gotuję razem ze Smykiem. Wystarczy kliknąć na zdjęcie, a

  • Mąkownica na deszczowy dzień

    Jak po wielu tygodniach deszczu z radością powitałam słońce i ciepło, tak po fali upałów z rozkoszą obudziłam się dziś przy dźwiękach kropel deszczu bębniących

  • Truskawkobranie!!!

    Bez zbędnych wstępów ogłaszam wyniki Truskawkowej Zgadywanki . Pytanie brzmiało "Co Aneladgam zrobiła z tej oto tkaniny?": Odpowiedzi były przeróżne,

Komentarze
2009/05/31 14:25:33
Niesamowite Ferrari,ależ pomysł na ciasto !!! Aż mi ślinka leci.Pozdrawiam serdecznie Ela
-
2009/05/31 14:39:40
Cieszę się, że taki guru kulinarny jak Ty docenił pomysł :) Pozdrawiam!
-
2009/05/31 15:26:35
Wykonanie rzeczywiście nie jest bardzo skomplikowane, a efekt rewelacyjny!!!!! Magdo, wielkie brawa za to wypasione, pyszne autko!!!
-
2009/05/31 15:28:52
Bo ja taka wyrywna znowuż w kuchni nie jestem, wszystko robię jak najprościej :)
-
2009/05/31 16:04:05
mniam jaki pyszny torcik, może byś mnie zaadoptowała tak za rok żebym go spróbowała hihi
-
2009/05/31 16:25:03
Z miłą chęcią!!! :)
-
2009/05/31 18:19:37
Niesamowite Ferrari udało Ci się przygotować, a jakie apetyczne przy okazji. Super pomysł!!!
Już sobie wyobrażam jak pyszne było to autko:)) Pozdrawiam
-
2009/05/31 18:43:02
Było, delikatnie mówiąc, sycące :D
-
2009/06/01 14:23:05
wygląda rewelacyjnie a opisałaś tak dokładnie że wypróbuję napewno:) tylko ja to musze przerobić na jakąś karocę;)
a Olka oczywiście pamięta, nawet wczoraj bawiła się z babcią i tłumaczyła jej skąd ma ośmiorniczkę:)
-
Gość: elzusia, *.chomiczowka.waw.pl
2009/06/01 14:53:35
Gratuluję zwycięstwa w losowaniu u Gazynii! Pozdrzwiam Ela
-
2009/06/01 18:46:09
April, karocę to jeszcze lepiej, zwłaszcza że Olka duża i możesz mega mieszankę owoców zrobić na wierzchu :)
Elzusia, na Boga, jakie losowanie u Gazynii??? Pędzę!
-
2009/06/01 20:35:04
Cieszę się, że igielniczek Ci sie podoba i sprawił radość

Pozdrawiam
Lucyna
-
2009/06/01 21:30:53
superowy efekt tego samochodziku jak będę miała swoją kuchnie a podobno nastąpi to już za jakiś miesiąc jak w końcu los się trochę do nas uśmiechnie to obiecałam sobie,że nauczę się w końcu piec :)) bo z gotowaniem nie mam już problemów
-
2009/06/01 22:01:28
Lucynko, powiedzieć że podobał, to naprawdę mało!
Zahaftowana, będę trzymać kciuki za powodzenie :)
-
2009/06/01 23:12:02
mniami mniam ;) kochana jak masz gg zastukaj do owieczki 1084269 ;)
-
2009/06/01 23:14:49
lecę pędzę ;)