Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Tę pszczółkę, którą tu widzicie...


Uporałam się z zamówieniem, które złożyła u mnie mama jednej z rówieśnic Smyka (czyli moja koleżanka z forum rówieśniczego). Może efekt nie jest jakiś powalający, ale narobiłam się porządnie.

Rzecz się ma tak, że taż właśnie koleżanka chce zrobić dla córeczki na pierwsze urodziny album pamiątkowy. Chwała jej za to, pomysł przedni, a że dziewczyneczka ma na imię Maja, stanęło, że na okładce albumu pojawi się jej pszczela imienniczka.

A że mamie Mai spodobał się wyszyty przeze mnie Kubuś Puchatek, zaufała mi, że Maję wyszyję równie piękną. Przysłała mi obrazek, z którego miałam wziąć postać. Kilka krzyżykowych schematów pszczółki Mai w sieci jest, ale tego akurat nie udało mi się znaleźć.





Miałam zatem do wyboru - tracić kolejne godziny... dni... tygodnie... na szukanie schematu i być może i tak go nie znaleźć, albo wziąć sprawy we własne ręce i przegryźć się przez to sama. Nigdy jeszcze nie przerabiałam gotowego obrazka na schemat krzyżykowy, ale wydawało się to proste. Złudnie proste.

Problem polegał na tym, że musiałam od razu po wyszyciu kilku krzyżyków uzupełniać dany fragment o kontur, coby się nie pogubić we wzorze. Było to, elegancko mówiąc, niewygodne, ale z drugiej strony dodawało przysłowiowej "pary", bo od razu z kanwy wyłaniał się kompletny obrazek. Z ciekawością czekałam na ciąg dalszy, ale i z obawą - że coś sknocę i cały dotychczasowy efekt pryśnie.

Do wyszycia użyłam żółtej (zgodnie z życzeniem - w oryginale Maja jest pomarańczowa) Ariadny nr 405 (trzy nitki na czuprynkę, żeby była miększa od reszty obrazka, dwie nitki na pozostałe żółte elementy), aczkolwiek gdybym miała wyszywać jeszcze raz, to użyłabym o ton ciemniejszej, bardziej miodowej muliny. Ciemny brąz, czyli Ariadna nr 690, został użyty do wyszycia źrenic (trzy nitki, żeby nie było prześwitów), konturu (jedna nitka), ust (dwie nitki) i "dresu" (dwie). Wydał mi się odpowiedniejszy, niż czarny. Jaśniejsze fragmenty wokół źrenic oraz jęzor wyszyte zostały resztkami Ariadny zalegającymi w pudełku.

Ukończony obrazek prezentuje się w ten sposób:





Jest w nim trochę 1/4 i 3/4 krzyżyków, ale mimo to wydaje mi się, że nie jest specjalnie trudny do wyszycia, gdy już ma się wzór. W każdym razie wyszywało się ją całkiem przyjemnie.To samo dotyczy konturu. Jedyna trudność to lewa łapka, gdzie kontur jest przesunięty nieco wobec wypełnienia (miało to w zamyśle podkreślić efekt "machania" rączką).

Postać Mai, wyszyta na taśmie aidowej 14'', ma 7,5 cm wysokości i 5 cm szerokości (rozpiętość czułków). Jeśli Kasia zaakceptuje ją w tej postaci, pszczółka poleci do niej niedługo. Jeśli coś trzeba będzie zmienić, wyszyję ją jeszcze raz, tym razem już dużo szybciej.

Gdyby ktoś był zainteresowany schematem roześmianej pszczółki (nie wiem, na Kołderkowo, Kuferek, czy inny prywatny cel), to mogę podjąć się rozrysowania go ręcznie na papierze milimetrowym (nie mam programu do rysowania wzorów), zeskanować i wysłać.

Jeszcze zdjęcie wśród listków, w pełnym słońcu:





środa, 11 marca 2009, aneladgam

Polecane wpisy

Komentarze
2009/03/11 16:50:16
Śliczna Maja Ci wyszła:)))
-
2009/03/11 18:02:21
Śliczna Maja Ci wyszła... Współczuję tylko z tymi 1/2 i 1/4 krzyżykami, nie cierpię ich wyszywać...
-
2009/03/11 18:21:02
Magdus Maja wyszła super. Poradziłas sobie na 6+ :)
A misia masz u mnie na bank - czekam teraz na wyniki obrony :)
Jak będzie na 5 to dostaniesz nawet dwa :)
-
2009/03/11 19:22:35
Dziękuję Wam, z Waszych ust to najlepszy komplement!!!
Gazynia, pół to pal sześć, ale te ćwiartki... zawsze się boję, że pod złym skosem je zrobię.
Kinia, najpierw muszę pracę skończyć pisać - z taką motywacją to ruszy z kopyta!
Jeszcze raz dziękuję, kochane jesteście bardzo :)
-
2009/03/12 10:40:10
Ale super pszczółka!!! Naprawdę śliczna wyszła :)
-
2009/03/12 13:28:41
Cieszę się! Właśnie lecę po papier milimetrowy do papierniczego, żeby ją sobie rozrysować - chcę wyszyć ją na zapasowe kwadraciki (nigdy jeszcze nie robiłam i mam lekką tremę... :)