Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Pierwszy tamborek.

Był 20 lat temu. Mały, plastikowy. Mama próbowała na nim nauczyć mnie wyszywania. Szybko się połamał, a Mamy zapał złamał się jeszcze wcześniej. Potem przez wszystkie lata wyszywałam bez tamborka. Do głowy mi nie przyszło brać jeszcze jakieś dodatkowe ustrojstwo do ręki, skoro i bez niego rzecz się czasem komplikuje.
Ale ostatnio moje haftowanie nabrało może nie tyle tempa, co ilości, co zaowocowało koszmarnym bólem nadgarstka. Przy zmianie położenia ręki zdarza mi się zawyć z bólu, utrzymanie dziecka pod kranem graniczy z cudem, przewijam właściwie jedną ręką... Skusiłam się zatem znów na tamborek, w nadziei, że trochę ten ból zelżeje. Póki co jestem zdumiona, o wiele łatwiej się wyszywa!
Dorosła baba a głupia... ;)
sobota, 11 października 2008, aneladgam

Polecane wpisy

  • Z wędrówek po "szmateksach"

    Szmateksy, tudzież zwane second-handami, lumpeksami (pieszczotliwie: lumpkami), otworzyły przede mną nowe możliwości. Natchnęły mnie głównie Pat, Skrzatka i Eda

  • Król Karol kupił królowej Karolinie korale

    Nie mogę chwilowo pokazać swojego ostatniego "osiągnięcia" (jednym z wymogów konkursu jest, by nie publikować pracy przed jego końcem), postanowiłam z

  • Pakuję prezenty - ekologicznie

    Co roku dobija mnie ilość papieru, jaka schodzi na opakowanie prezentów. Przy liczebności mojej rodziny na środku pokoju rośnie hałda, którą nie zawsze zdążę za

Komentarze
2008/10/12 10:30:59
no ale najwazniejsze,ze madrzejemy... z czasem:)..pozdrawiam ania
-
2008/10/12 19:57:25
Podziwiam że wyszywałaś do tej pory bez tamborka.Ja nie umiem zaraz bym pościągała haft.Najlepszy dla mnie o srednicy 15 cm,chociaż muszę często przekładać haft.Jak używam większego to już po godzinie drętwieje mi lewa dłoń i niewiem dlaczego.Pozdrawiam Ela
-
2008/10/12 23:04:21
oj, mądrzejemy :-) o tamborek, o zmywarkę, o buty na płaskim obcasie...
mój tamborek ma średnicę 8 cali i też mi pasuje. lewy nadgarstek wysiadł mi od napięcia statycznego, zabójczego dla ścięgien. brrrr.