Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Wspomnienie o wiośnie.

Kilka(naście?) lat temu babcia, która słynie z wręczania nietrafionych prezentów, podarowała mi materiał na obrus. Kremowe płótno, o ścisłym splocie, rozmiaru do przykrycia mniej więcej dwóch kanap. Nie zachęciło mnie to bynajmniej do wyszywania. Dajcie spokój, tyle metrów kwadratowych, jasna, niczym nie wypełniona przestrzeń i kompletny brak pomysłów na wzór...

W rezultacie materiał leżał sobie bezużytecznie, a ja przy kolejnych przeprowadzkach wciąż musiałam przekonywać męża, że to się naprawdę jeszcze przyda. Myślicie, że mi wierzył? Akurat.


 
Aż pewnego dnia, w zaawansowanej ciąży będąc, na stronie Kury Domowej zobaczyłam śliczną małą torebkę zszytą z szydełkowych kwadratów. Pomyślałam, że równie ciekawie może wyglądać podobny patchwork z płótna haftowanego w jakiś gustowny wzorek. I dokonałam barbarzyństwa - "napoczęłam" płótno od babci. Trudno, pomyślałam, najwyżej domniemany obrus, o ile się kiedyś za niego zabiorę, będzie mniejszy i nie przykryje dwóch kanap, a zaledwie stół. Wycięłam 13 kwadratów i zaczęłam wyszywać na nich wzorek. Szło topornie, bo nie znoszę powtarzalności i po pierwszej euforii i zachwycie, że powstaje coś ładnego, zwyczajnie zaczęłam się nudzić. Ale - jakby na ironię - zamiast irytować, bardzo mnie to uspokajało, bo gdy wyszywałam, wyciszało się dziecko i nie kopało tak okropnie po żebrach, jak w innych momentach.


Każdy kwadrat został ozdobiony krzyżykowym kwiatkiem w jednym z dwóch odcieni niebieskiego, do tego listki w jednym z dwóch odcieni zieleni, a dla podkreślenia konturów i "dopieszczenia" wzoru - ściegiem za igłą.

To był najpiękniejszy kwiecień i maj jakie pamiętam. Gdybym wykończyła torebkę na czas, pewnie cieszyłabym się nią całe lato, bo taki letni "dizajn" właśnie posiada. Jeden z kwadratów wyszywałam wręcz w dniu porodu - nie wiedząc, że już od kilku godzin rodzę.


Cóż. Nie dokończyłam jej na czas, bo jak się Smyk urodził to czasu na wyszywanie znaleźć nie mogłam. Ale jakoś udało mi się dokończyć wzorki. Potem zrobiłam szydełkiem uchwyty (szydełkowałam podczas karmienia - Smyk na poduszce do karmienia, kordonek na stoliku obok i dawaj).

Kolejna długa przerwa spowodowana była moją niechęcią do zabrania się za zszywanie kwadratów - wszak musiałam zszyć je ręcznie, jako że na maszynie kompletnie wówczas jeszcze szyć nie umiałam. A zatem znów powtarzalność, grrr. Jednak sam proces zszywania, jak się już za to zabrałam, był dużo przyjemniejszy, niż się spodziewałam, wspaniałe miałam wrażenie, gdy patrzyłam jak torebka powoli nabiera kształtu. Skończyłam ją bardzo późnym latem :) Doszyłam niebieski koralik w kształcie różyczki jako zapięcie. Całość ciut nie pasuje do pory roku...



sobota, 27 września 2008, aneladgam

Polecane wpisy

  • Gdyby ktoś mnie szukał, jestem w Baśnioborze...

    Wróżki, elfy, czarodzieje - chyba coś z dziecka pozostało we mnie do tej pory, bo uwielbiam baśniowy klimat. W "Baśnioborze" Brandona Mulla zakochałam się na wi

  • Maszyno, maszyno...

    Maszynę do szycia ponoć wynaleziono, by ułatwiała szycie. I życie. Być może. Jednak nie potrafiłam i nie potrafię się nią posługiwać. Większość rzeczy, jakie us

  • Robótki w podróży

    Udało mi się w zaplanowanym terminie ukończyć torbę na akcję Pkeli "Robótki w podróży". Swoje bieżące robótki od zawsze trzymałam w płóciennej torbie,

Komentarze
2008/09/28 23:38:35
Witaj,bardzo mi się podoba torebka -orginalny kształt i to, że jest pozszywana z kwadracików.Ciekawa jestem Twojej choinki,nie mogę się doczekać na wyniki konkursu.Nie biorę wnim udziału bo dopiero założyłam bloga i i muszę się nauczyć jego prowadzić -niejest to proste dla mnie,Jeśli masz ochotę to zapraszam do oglądania
elzusia.blog.onet.pl/
Pozdrawiam Ela
-
2008/09/29 12:31:06
dzięki za słowa uznania. ja ją też lubię, bo mi przypomina miłe chwile :) szkoda tylko, że ja takie rzeczy szyję, a ich nie używam :-D
co do bloga, to ja też dopiero się wprawiam...
buziaki
-
2008/09/30 13:28:53
Bardzo ciekawy pomysł - podoba mi się. A czy w środku jest podszewka?
-
2008/09/30 14:15:17
Torebka wyszła fantastycznie! Ja też nie cierpię powtarzalności :)
-
2008/09/30 15:52:18
Frezjo (nawiasem mówiąc, mój ukochany kwiat), tak, wewnątrz jest podszewka, błyszcząca, w tym samym kolorze, co uchwyty. Ale podszewkę robiłam już na maszynie :)
Anek, więc pewnie wiesz co czułam przy szóstym kwadracie, wiedząc, że przede mną jeszcze ponad połowa :-D