Digi-Scrap.PL.

Tworzymy dla chorych dzieci.

Blog > Komentarze do wpisu

Przyjaciel wiosny, uśmiech radosny...

Jestem w trakcie wyszywania pierwszego w życiu większego obrazka krzyżykami. Historia jego powstania to temat na osobną opowieść, a szacowany czas powstania to około 40 lat, zatem tylko nadmienię, że wyszywam na kanwie bez wydruku. Pani w pasmanterii sprzedała mi kanwę ze sporym marginesem, a obrazek - jak się w trakcie wyszywania okazało - zajmie dużo mniej miejsca, niż się spodziewałam, tak że pozostał mi po prawej stronie i u dołu bardzo szeroki margines.

Z lat już nieco dawnych pozostał mi jeden wysoce uciążliwy nawyk: niczego nie wyrzucać! Uciążliwy, ponieważ "przydasie" walają się wszędzie, dopóki się ich nie wykorzysta lub nie uporządkuje (to pierwsze przy nadmiarze pomysłów jest trudne, to drugie przy roztargnionym sposobie bycia niewykonalne; ale pracuję nad sobą ;)). Niczego nie wyrzucać, ale do czego wykorzystać kilkucentymetrowe ścinki kanwy? Strzępi się to i w ogóle...

A jednak dobrze, że ich nie wyrzuciłam. Przez stronę Kura Domowa trafiłam na stronę ze wzorami do haftu krzyżykowego dla dzieci. Ściągnęłam wzorek konika na biegunach i wyszyłam go na dwóch prostokątach kanwy. Kolory dobrałam po swojemu z tego, co akurat miałam w pudełku z muliną. Nie chciało mi się latać do pasmanterii po dokładnie takie same kolory, jak we wzorze, a poza tym to są malutkie obrazki i znów by mi zostały kłębiące się motki "przydasiów".

Wyszyte koniki wycięłam i naszyłam na białą czapeczkę i białego bodziaka mojego synka :) Jednak da się wyszyć coś dla chłopca :) Proszę, oto komplecik, który powstał jako rezultat pozostawienia "przydasiów":



Tak sobie teraz myślę, czy nie lepiej byłoby przyfastrygować kanwę bezpośrednio do materiału,

wyszyć wzór a potem kanwę wyciągnąć (nitka po nitce, skoro się tak strzępi)...

Tylko czy lewa strona haftu nie "gryzłaby" maluszka?
sobota, 13 września 2008, aneladgam

Polecane wpisy

  • Sukienka model "Narnia"

    Jak bardzo chciałabym nauczyć się szyć na maszynie, to wiem tylko ja. Ale tak naprawdę nauczyć, poznać swoją maszynę, wycisnąć z niej wszystkie możliwości, dowi

  • Poncho dla mojej Smykałki

    Na spacery w suche, choć chłodne, październikowe dni, wymarzyłam dla Smykałki poncho. Świetny ubiór, kiedy podczas spaceru wejdzie się do sklepu - łatwo zdjąć,

  • Uroczystość i bolerko

    Latem Smykałka dostała przepiękną białą sukienkę od swojej chrzestnej, troszkę na wyrost. Zaplanowałam, że w tę właśnie szatkę wystroję córeczkę na mszę zamówio

Komentarze
2008/09/15 13:22:32
eh tez bym chciala zapal miec i cos dzieciu zrobic :)
a tu macierzynski len mnie dopadl (permanentny)
Zuzia (czerwcowka)
-
2008/09/17 16:11:00
przecież ciocia Madzia chętnie coś dla niej zrobi :)